Biernacki: ws. Falenty nie było gry między służbami, procedur dochowano

2015-07-16, 19:09  Polska Agencja Prasowa

Nie było gry między służbami specjalnymi ws. Marka Falenty, wszystkie procedury zostały zachowane - powiedział PAP w czwartek minister-koordynator służb specjalnych Marek Biernacki, komentując wiadomość, że Falenta współpracował zarazem z ABW, CBA i CBŚ.

Jak podała w czwartek "Gazeta Wyborcza", podejrzany o zlecanie nielegalnych podsłuchów w restauracjach Falenta był współpracownikiem trzech służb specjalnych: ABW, CBA i policyjnego CBŚ (obecnie CBŚP - PAP), które nawzajem o tym nie wiedziały. "Służby myślały, że prowadzą Falentę, a on sądził, że wodzi je za nos, zyska bezkarność i wykończy konkurencję" - mówi "GW" "wysoki rangą urzędnik MSW".

Spytany o to przez PAP Biernacki powiedział, że zespół kontrolny powołany w ABW wyjaśniał sprawę zainteresowania tej służby Falentą, a efekty działania zespołu przedstawiał posłom sejmowej komisji szef ABW Dariusz Łuczak. "Natomiast sprawa kontaktów Falenty z CBA jest wyjaśniana w prokuraturze. Ja mogę tylko powiedzieć, że wszystkie procedury ws. przepływu informacji zostały zachowane. Nie było gry między służbami ws. Falenty" - oświadczył Biernacki. Szczegółów nie ujawnił, powołując się na ich tajny charakter.

Z tych samych powodów nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy Falenta był informatorem ABW, CBA i policyjnego CBŚ. "Ale wiadomo, że te służby interesowały się panem Falentą - każda z nich z innych powodów" - dodał minister-koordynator.

Premier Ewa Kopacz proszona przez dziennikarzy w czasie czwartkowego pobytu w Madrycie o komentarz do doniesień "GW", zaznaczyła, że wypowiedział się już Biernacki, któremu trudno zarzucić brak doświadczenia, bo tworzył służby, pracował jako minister sprawiedliwości. "Ponoć wypowiedział się w tej sprawie, że nie widzi naruszenia jakichkolwiek procedur, jeśli chodzi o koordynację nad służbami" - powiedziała.

"Można nam zarzucać, że może nie ma zbyt wielkiej koordynacji służb, może rządzący nie trzymają ręki nad tymi służbami, może nie wiedzą co się tam do końca dzieje, ale nie wiem, co byłoby gorsze, czy nie byłoby gorsze, gdyby rządzący - premierzy, koordynatorzy, ministrowie, rzeczywiście sterowali tymi służbami, albo nie daj Boże wykorzystywali te służby w walce politycznej" - powiedziała Kopacz.

Podkreśliła, że najważniejsze, aby koordynacje służb była umocowana w ustawach, procedurach i aby procedury były przestrzegane. Kopacz dodała, że został przygotowany projekt ustawy, który precyzuje koordynację i pracę służb, jednak utknął w Sejmie. Oceniła, że w świetle afery "która w tej chwili jest orężem w walce wyborczej, powinniśmy jednak rzeczywiście z tym projektem ustawy popracować i dopracować go na tyle, aby nie wykorzystywać służb w walce politycznej".

Według "GW", po wybuchu afery podsłuchowej szef ABW gen. Dariusz Łuczak powołał specjalny zespół, który analizował relacje Falenty z wrocławską delegaturą ABW, a wyniki pracy zespołu świadczą, że ABW rozpracowywała Falentę w latach 2003-11 co do jego spółki Electus; w 2011 r. Falenta ze statusu "figuranta" uzyskał status "dialoganta", czyli osobowego źródła informacji; prowadzący sprawy Falenty kpt. Bogusław T. odszedł w 2012 r. na emeryturę i znalazł pracę u Falenty; w 2013 r. w "dialog" włączyła się delegatura ABW z Katowic; jej dwóch oficerów interesował import węgla z Rosji, którym zajmował się Falenta, a co rząd uznawał za groźne dla polskiego górnictwa. Według zespołu informacje Falenty nie miały wartości i na ich podstawie nie wszczęto żadnego śledztwa; były to głównie fałszywe donosy na konkurencję - mimo to "dialog" był kontynuowany - pisze "GW".

"GW" podała, że kontrolerzy z ABW stwierdzili, iż relacje z Falentą łamały przepisy o pracy ze źródłami oraz że zawiódł nadzór, który powinien był przerwać bezowocną współpracę. Za pomocą wykrywacza kłamstw stwierdzili, że nie wiedzieli oni, iż informacje Falenty pochodzą m.in. z nielegalnych podsłuchów. Łuczak zwolnił szefa delegatury we Wrocławiu i kilku jej naczelników. Sam też chciał odejść, ale jego dymisja nie została przyjęta - utrzymuje "GW". Zdaniem dziennika bardziej powściągliwe było CBA, z którym Falenta też współpracował. On i emerytowany kpt. Bogusław T. przekazywali agentom z Wrocławia informacje z nagrań. CBA nie zwolniło jednak swoich agentów z tajemnicy służbowej, by mogli opowiedzieć prokuraturze o tych kontaktach. Pracę straciło kilka osób z wrocławskiego CBA - podała "GW".

Według niej najmniej wiadomo o relacjach Falenty z CBŚ. Miał go rozpracowywać i potem prowadzić Krzysztof S. z delegatury w Lublinie. Odszedł on na emeryturę i jest prywatnym detektywem pracującym dla Falenty.

Rzecznik ABW płk Maciej Karczyński, pytany przez PAP, przyznał, że szef ABW "polecił przeprowadzić wewnętrzną kontrolę mającą na celu wyjaśnienie kontaktów funkcjonariuszy z Markiem F. i ich charakteru". Jej wyniki po zakończeniu przekazano prowadzącym postępowanie. Ponadto gen. Łuczak zwolnił z tajemnicy służbowej wszystkich funkcjonariuszy występujących w śledztwie, którzy zostali wskazani - dodał rzecznik. Wskazał, że ABW od samego początku ściśle współpracuje z prokuraturą. "Wszelkie materiały, o które zwróciła się prokuratura, zostały natychmiast jej przekazane" - dodał.

"Żadna służba specjalna na świecie nie informuje o tym, czy ktoś był lub nie był jej współpracownikiem. Potwierdzenie lub zaprzeczenie tego byłoby złamaniem podstawowych zasad" - powiedział PAP rzecznik CBA Jacek Dobrzyński.

W czwartek Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga podała, że możliwe jest sporządzenie we wrześniu aktu oskarżenia wobec m.in. Marka Falenty w sprawie nielegalnie nagranych rozmów osób publicznych w stołecznych restauracjach.

Śledztwo ws. podsłuchiwania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. w dwóch restauracjach kilkudziesięciu osób z kręgu polityki, biznesu oraz byłych i obecnych funkcjonariuszy publicznych jest przedłużone do 17 września. Jeszcze w ub.r. zarzuty postawiono biznesmenowi Falencie, który miał zlecić wykonanie nagrań, jego współpracownikowi Krzysztofowi Rybce oraz wykonującym nagrania dwóm pracownikom restauracji Łukaszowi N. i Konradowi L. Falenta nie przyznaje się do zarzutów. Z ustaleń śledztwa wynika, że nagranych zostało ponad 100 spotkań, w których uczestniczyło około 90 osób. W śledztwie dotychczas przesłuchano 240 świadków, dokonano 35 przeszukań i przeprowadzono trzy eksperymenty procesowe. Uzyskano także 19 opinii kryminalistycznych.

"GW" podała, że w akcie oskarżenia zapewne utrzyma się hipoteza, że nagrania były zemstą Falenty za śledztwo w sprawie firmy Składy Węgla, gdzie miał udziały, oraz próbą zdobycia ważnych informacji dla jego działalności gospodarczej.

Szef speckomisji pos. SLD Stanisław Wziątek powiedział, że kilka razy komisja zajmowała się sprawą tzw. afery podsłuchowej, ale "sedno tkwi w działaniach mających charakter operacyjny, do których komisja nie ma dostępu". Dodał, że m.in. dlatego był zwolennikiem powołania sejmowej komisji śledczej w sprawie. Powiedział, że spodziewa się we wrześniu aktu oskarżenia.(PAP)

Kraj i świat

W Polsce przybyło w ciągu roku 49 zespołów ratownictwa medycznego

W Polsce przybyło w ciągu roku 49 zespołów ratownictwa medycznego

2026-08-07, 10:15
Mateusz Szpytma nie będzie prezesem IPN. Senat nie poparł jego kandydatury

Mateusz Szpytma nie będzie prezesem IPN. Senat nie poparł jego kandydatury

2026-08-06, 20:00
Wiceszefowa MEN: W bazach kuratorów jest ponad 15 tys. ofert pracy dla nauczycieli

Wiceszefowa MEN: W bazach kuratorów jest ponad 15 tys. ofert pracy dla nauczycieli

2026-08-06, 12:40
IMGW ostrzega przed burzami i upałami. Alert RCB dla 14 województw

IMGW ostrzega przed burzami i upałami. Alert RCB dla 14 województw

2026-08-06, 10:52
Badanie przyczyn katastrofy smoleńskiej. Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie zdrady dyplomatycznej

Badanie przyczyn katastrofy smoleńskiej. Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie zdrady dyplomatycznej

2026-08-05, 14:20
Prowadził traktor z naczepami pod wpływem alkoholu i doprowadził do zderzenia z pociągiem. Sprawca z Czarlina usłyszał zarzuty

Prowadził traktor z naczepami pod wpływem alkoholu i doprowadził do zderzenia z pociągiem. Sprawca z Czarlina usłyszał zarzuty

2026-08-05, 13:40
Zmarł Andrzej Morozowski, publicysta związany z TVN. Mistrz rozmowy politycznej

Zmarł Andrzej Morozowski, publicysta związany z TVN. „Mistrz rozmowy politycznej”

2026-08-04, 16:57
Jabłka krajeńskie pod ochroną. Zostały objęte oznaczeniem geograficznym Unii Europejskiej

„Jabłka krajeńskie” pod ochroną. Zostały objęte oznaczeniem geograficznym Unii Europejskiej

2026-08-04, 16:00
Jest decyzja prezydenta. Trzy osoby ułaskawione

Jest decyzja prezydenta. Trzy osoby ułaskawione

2026-08-03, 20:40
Bydgoszczanin zatrzymany na A4. Pijany jechał autostradą na rowerze

Bydgoszczanin zatrzymany na A4. Pijany jechał autostradą na rowerze

2026-08-03, 16:29
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę