Batalia nowojorskiej fundacji Blochów o zagrabione Polsce zabytki

2015-07-04, 10:59  Polska Agencja Prasowa

Obrazy Juliana Fałata i sztandar z Rawy Ruskiej to tylko niektóre cenne zabytki, które wróciły do Polski dzięki nowojorskiej Fundacji Rodziny Blochów. Jej założyciel służy też Polsce radą w staraniach o zwrot zagrabionych dzieł prawowitym właścicielom.

Jak opowiada mecenas Przemysław Jan Bloch, ostatnio pod lupę fundacji trafiła tajemnicza kolekcja starych mistrzów. Są to obrazy z XVI-XVII wieku m.in. Belliniego, Caravaggio i Velazqueza.

Założyciel fundacji przypomina, że kilka miesięcy po Wystawie Światowej w Nowym Jorku w 1939 roku w pawilonie polskim na oddzielnej ekspozycji pokazano kilkadziesiąt arcydzieł mistrzów europejskich. Jest podejrzenie, że Alfred Potocki nielegalnie wywiózł je z kraju, a w USA sprzedano je niezgodnie z polskim prawem.

„Znaleźliśmy już w muzeach amerykańskich osiem obrazów z kolekcji, która liczyła wiele dziesiątków arcydzieł. Staramy się zgromadzić dokumentację pozwalającą wystąpić o ich zwrot Polsce” – powiedział PAP Bloch, który jest prawnikiem imigracyjnym w Nowym Jorku.

Fundacja działa nieformalnie od blisko 20 lat, a zarejestrowano ją oficjalnie przed niecałą dekadą. Jej misją jest m.in. restytucja zabytków. Głownie tych które zrabowano w Polsce podczas II wojny światowej.

„To była hekatomba, olbrzymie straty. Do tej pory liczymy je w setkach tysięcy przedmiotów należących do polskiego dziedzictwa kulturowego. Większość niestety przepadła bezpowrotnie, ale niektóre wypływają na światło dzienne i ostatnie lata przynoszą sukcesy w ich odzyskiwaniu” – podkreśla mecenas.

Bloch, miłośnik sztuki i kolekcjoner, który od dziecka fascynował się historią, opowiada, że jego życie zmieniła książka „Walka o dobra kultury” pod redakcją Stanisława Lorenza.

„Otworzyła mi oczy na ogrom strat i uznałem za swój osobisty obowiązek, aby coś zrobić. Stąd pomysł otworzenia fundacji specjalizującej się w szukaniu i odbieraniu skradzionych dzieł” – tłumaczy.

Efektywność swych poczynań przypisuje wykonywanemu zawodowi. Służby Imigracyjne i Celne USA (ICE), która ścigają nielegalnych imigrantów, tropią jednocześnie złodziei zabytków. A Bloch ma 20-letnie kontakty z ICE, co ułatwia mu skuteczną działalność w fundacji.

Zastrzega , że nie zawsze może ujawniać szczegóły dotyczące restytucji ze względu na tajemnicę służbową i adwokacką. Upublicznienie mogłoby też odstręczyć od współpracy obecnych posiadaczy zrabowanych przez Niemców zabytków. Fundacja odzyskuje je na drodze prawnej lub odkupuje.

„Kiedy nie mamy dobrej dokumentacji i nie wiadomo, w jaki sposób pewne przedmioty pojawiły się za granicą, są one trudniejsze do odzyskania. Dlatego czasem odkupujemy je i wysyłamy do Polski. Robię to od 20 lat i przekazałem setki, setki takich przedmiotów” – opowiada szef fundacji.

Pośród odzyskanych rzeczy znalazły się listy Zygmunta Krasińskiego, które otrzymało Muzeum Romantyzmu w Opiniogórze. Traktat Gdański Jana III Sobieskiego ze Szwecją trafił do Muzeum w Wilanowie, a starodruki wywiezione z Łańcuta przez Alfreda Potockiego wróciły ostatnio do tamtejszego muzeum.

Bloch podkreśla, że Fundacja nie jest instytucją jednoosobową. Rada Dyrektorów grupuje sztab specjalistów z USA i Polski. „Mamy też całą armię współpracowników, będących w pewnym sensie naszymi czujkami w świecie. Dostaję od nich codziennie 200, 300, 400 e-maili” – opowiada mecenas.

Pytany o fundusze na zakupy, adwokat odpowiada: „Jest to kwestia hojności moich klientów”. Jak zapewnia, fundacja nie pobiera datków czy dotacji ani od rządu polskiego, ani od amerykańskiego.

Za największe wyzwanie Bloch uznaje współpracę między resortami w Polsce. „Daje się zauważyć pewnego rodzaju rywalizację. Zdrową, ale mimo wszystko rywalizację między Ministerstwem Spraw Zagranicznych a Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Czasem prowadzi to do opóźnień w różnego rodzaju działaniach” – ocenia prawnik.

Jako przykład podaje wysiłki zmierzające do odzyskania wywiezionych nielegalnie z Polski rękopisów Chopina, które ukazały się na kilku aukcjach międzynarodowych. Dopóki nie potwierdzi tego oficjalnie rząd RP lub inne instytucje, np. Muzeum Narodowe, i nie zażądają zwrotu, ICE nie może przystąpić do akcji.

„Czekamy już sześć, a właściwie siedem miesięcy na prosty list mówiący, że polskie prawo zostało złamane i dokumenty zostały wywiezione nielegalnie. Chodzimy od Annasza do Kajfasza, co w dużym stopniu przeszkadza w efektywności naszych działań” – przyznaje.

Według prawnika fundacja w dużym stopniu opiera się na dobrej woli i zaangażowaniu wielu osób, które przez własne kontakty ułatwiają rozwiązywanie problemów. Wymienia m.in. stałego przedstawiciela RP przy ONZ w Nowym Jorku Bogusława Winida oraz dyrektora operacji amerykańskich firmy Inglot Cosmetics Marka Skulimowskiego.

Ambasador Winid przekonuje, że Polska bardzo ceni sobie współpracę z Fundacją Rodziny Blochów i mecenasem Blochem. „Szczególnie wart podkreślenia jest jego udział w odzyskaniu obrazów Fałata, które znalazły się w Nowym Jorku i trafiły do Muzeum Narodowego w Warszawie i sztandaru podoficerów rezerwy z Rawy Ruskiej przekazanego Muzeum w Bydgoszczy" – wylicza.

Strona polska korzysta też z usług pro bono prawnika, w tym porad, jak prowadzić sprawy związane z restytucją dzieł sztuki.

„Wyrazem wdzięczności państwa polskiego dla mecenasa Blocha i jego fundacji było m.in. udekorowanie adwokata w zeszłym roku Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi RP przez prezydenta Bronisława Komorowskiego” – przypomina ambasador Winid.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

Kraj i świat

Odkrycie polskich archeologów może zmienić historię miasta

Odkrycie polskich archeologów może zmienić historię miasta

2023-02-28, 17:20
Szef NATO Stoltenberg: Putin nie planuje pokoju, lecz kontynuację wojny

Szef NATO Stoltenberg: Putin nie planuje pokoju, lecz kontynuację wojny

2023-02-28, 12:54
CBOS: Duda, Błaszczak, Trzaskowski i Morawiecki z największym zaufaniem

CBOS: Duda, Błaszczak, Trzaskowski i Morawiecki z największym zaufaniem

2023-02-28, 11:53
Otwarcie kliniki Budzik w Warszawie. Placówka może przyjąć 17 pacjentów

Otwarcie kliniki „Budzik” w Warszawie. Placówka może przyjąć 17 pacjentów

2023-02-27, 19:32
Zabójstwo Pawła Adamowicza. Jest wyrok w sprawie finału WOŚP w Gdańsku

Zabójstwo Pawła Adamowicza. Jest wyrok w sprawie finału WOŚP w Gdańsku

2023-02-27, 17:36
Były minister skarbu Włodzimierz K. zatrzymany w związku z aferą śmieciową

Były minister skarbu Włodzimierz K. zatrzymany w związku z aferą śmieciową

2023-02-27, 11:36
Poseł Tomasz Latos: Chiny zaprzeczą oskarżeniom o wywołanie pandemii

Poseł Tomasz Latos: Chiny zaprzeczą oskarżeniom o wywołanie pandemii

2023-02-27, 11:22
Ciała 40 migrantów znaleziono u brzegów Kalabrii. Ofiar może być więcej

Ciała 40 migrantów znaleziono u brzegów Kalabrii. Ofiar może być więcej

2023-02-26, 11:00
Komisja Europejska zbada sprawę uprowadzonych przez Rosjan dzieci z Ukrainy

Komisja Europejska zbada sprawę uprowadzonych przez Rosjan dzieci z Ukrainy

2023-02-26, 07:00
Prezydent Zełenski: bardzo chcę, by do naszej wygranej doszło w tym roku

Prezydent Zełenski: bardzo chcę, by do naszej wygranej doszło w tym roku

2023-02-24, 20:43
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę