T. Arabski zeznawał w procesie gen. Bielawnego

2015-05-19, 12:32  Polska Agencja Prasowa
Tomasz Arabski w drodze na rozprawę. Fot. PAP/Rafał Guz

Tomasz Arabski w drodze na rozprawę. Fot. PAP/Rafał Guz

B. szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasz Arabski zeznawał jako świadek w procesie b. wiceszefa BOR gen. Pawła Bielawnego, oskarżonego przez prokuraturę o nieprawidłowości przy ochronie wizyt VIP-ów w Smoleńsku w 2010 r.

Arabski, obecnie ambasador w Hiszpanii, miał zeznawać w tej sprawie przed Sądem Okręgowym w Warszawie w kwietniu, ale stawiennictwo uniemożliwił mu wtedy strajk na lotniskach.

Przed sądem Arabski powiedział, że jako szef KPRM nadzorował przygotowania do podróży zagranicznych premiera. Dodał, że w ich ramach nie kontaktował się z BOR i nie miał wiedzy, kto w BOR organizuje ochronę podczas wizyt.

"Lotnisko w Smoleńsku nie było tematem jakiejś kluczowej dyskusji" - zeznał. "To było czymś oczywistym" - dodał. Powiedział, że poruszał kwestię lotniska podczas rozmów z przedstawicielem premiera Rosji Jurijem Uszakowem, m.in. w marcu 2010 r. "Z rozmowy z Uszakowem nie wynikało, by mogły być jakieś trudności z wykorzystaniem lotniska" - mwił Arabski. "Moi pracownicy powiedzieli mi wcześniej, że nie ma warunków, by lądować na lotnisku w Smoleńsku; m.in. mówili, że leży tam śnieg" - zeznał.

Mec. Piotr Pszczółkowski - który reprezentuje Jarosława Kaczyńskiego, oskarżyciela posiłkowego w sprawie - pytał świadka o sprawę wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia. "Nie zajmowałem się tą organizacją tej wizyty; nadzorowałem niektóre jej elementy" - zeznał. Organizowałem wizytę premiera Donalda Tuska 7 kwietnia - podkreślił.

Pszczółkowski dopytywał świadka, kiedy się dowiedział, że lotnisko w Smoleńsku jest nieczynne. "Nie pamiętam kiedy, ale dostałem informację, że lotnisko było zamknięte, ale będzie otwarte i dostosowane do przylów samolotów" - odparł Arabski. Dodał, że nie było rozróżnienia między wizytą premiera 7 kwietnia i prezydenta 10 kwietnia.

W odczytanych przez sąd zeznaniach ze śledztwa Arabski mówił, że miał swiadomość, iż jesienią 2009 r. rozformowano jednostkę stacjonującą na lotnisku w Smoleńsku i że jest ono "faktycznie zamknięte", ale będzie otwarte na uroczystości w kwietniu. "Było dla mnie oczywiste, że wszystkie zainteresowane strony tę informacje posiadały" - dodał.

Początkowo nie miał on wiedzy o udziale prezydenta w uroczystościach. Podkreślił, że zapotrzebowanie prezydenta na lot wojskowym samolotem do Smoleńska "nie przechodziło przez jego ręce". "Nie wiem, kiedy je złożono" - dodał.
W śledztwie Arabski mówił, że zapotrzebowania z poszczególnych kancelarii kierowano do dyr. Moniki Bonieckiej z KPRM. Dodał, że na nią scedował on swe kompetencje w tym zakresie.

Obrońca Bielawnego mec. Piotr Jezierski pytał świadka m.in., czy do KPRM dotarła informacja, że Rosjanie wytypowali jako lotniska docelowe dla kwietniowych wizyt Moskwę i Brańsk. "Nie mam wiedzy" - brzmiała odpowiedź.

Spytany, czy wiedział że BOR nie wpuszczono na rekonesans na lotnisko w Smoleńsku, Arabski odparł, że "to wiedza uzyskana już po 10 kwietnia". Przyznał, że gdyby o tym wiedział przedtem, to niewykluczona mogłaby być interwencja na szczeblu politycznym, choć "takie problemy rozwiązuje się na drodze dyplomatycznej".

Na koniec Arabski poprosił sąd o zwrot kosztów podróży jako świadek; sąd się na to zgodził.

Jest on jednym z pięciorga urzędników KPRM i ambasady RP w Moskwie, oskarżonych w prywatnym akcie oskarżenia przez 11 członków rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej o niedopełnienie obowiązków przy organizacji lotu prezydenta 10 kwietnia. Mec. Pszczółkowski wniósł go w imieniu oskarżycieli prywatnych (bliskich m.in. Anny Walentynowicz, Janusza Kochanowskiego, Sławomira Skrzypka i Zbigniewa Wassermanna) po tym, gdy w ub.r. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga umorzyła śledztwo ws. organizacji lotów do Smoleńska.

Arabski powiedział dziennikarzom, że "nie czuje się niczemu winny". Pszczółkowski oświadczył, że "ma inne zdanie". Spytany, czy szef KPRM miał prawo scedować swe komepetencje na inne osoby, Pszczółkowski odparł, że "odpowiedź na to da przewód sądowy". Niedawno ten proces piątki urzędników przeniesiono z sądu rejonowego do Sądu Okręgowego w Warszawie - Pszczółkowski jest z tego zadowolony.

Praska prokuratura oceniła, że choć były nieprawidłowości przy organizacji lotów, to nie wystarczają one do postawienia zarzutów. W śledztwie stwierdzono "poważne naruszenie" przepisów, m.in. Instrukcji HEAD z 2009 r. przez urzędników KPRM ws. dysponowania wojskowym specjalnym transportem lotniczym. Prokuratura ustaliła, że Arabski scedował na inne osoby z KPRM nałożone na niego obowiązki w tym zakresie.

Zdaniem prokuratury nieprawidłowości nie miały "bezpośredniego związku z przygotowaniem wizyt z 7 i 10 kwietnia 2010 r., natomiast dotyczyły szeregu czynności podejmowanych w okresie poprzedzającym katastrofę". Polegały one m.in. na: niewywiązywaniu się z obowiązku ustalania limitów dysponowania wojskowym transportem lotniczym na potrzeby osób uprawnionych, nierzetelnego prowadzenia ewidencji czy bezpodstawnej odmowy skorzystania z wojskowego specjalnego transportu lotniczego przez podmiot do tego uprawniony.

W procesie Bielawnego, trwającym od ub.r., oskarżony nie przyznaje się do zarzutów, za które grozi do pięciu lat więzienia. Podstawą oskarżenia były opinie dwóch biegłych, według których m.in. sposób organizacji i realizacji działań ochronnych był niezgodny z zasadami BOR. Według nich Bielawny odpowiada m.in. za "świadome odstąpienie" od rozpoznania przez BOR lotniska w Smoleńsku; nieobecność BOR na nim oraz niesprawdzenie tras przejazdu prezydenta.

Sąd ma w czerwcu przesłuchać niejawnie autorów ekspertyz - będzie to ostatnia czynność w procesie. W 2012 r. pojawiły się głosy, iż jeden z ekspertów, b. oficer BOR Jarosław Kaczyński, jest w konflikcie prawnym z dawnym pracodawcą. Prokuratura zapewniała wtedy, że nie ma on "sformalizowanego sporu z BOR", a śledczy dołożyli "wszelkich starań celem oceny bezstronności obu biegłych".(PAP)

Kraj i świat

Jest wyrok po tragedii w Bukowinie. Zerwany dach zabił matkę i dwie córki

Jest wyrok po tragedii w Bukowinie. Zerwany dach zabił matkę i dwie córki

2022-06-13, 15:29
Zarzuty znęcania się nad chorymi dziećmi z DPS Jordanowo w trybie pilnym zbada RPO

Zarzuty znęcania się nad chorymi dziećmi z DPS Jordanowo w trybie pilnym zbada RPO

2022-06-13, 13:30
Nocny wypadek w Karolewie. Jedna osoba zginęła, sześć zostało rannych

Nocny wypadek w Karolewie. Jedna osoba zginęła, sześć zostało rannych

2022-06-13, 07:08
Straż Graniczna: od 24 lutego z Ukrainy do Polski wjechało 4 mln osób

Straż Graniczna: od 24 lutego z Ukrainy do Polski wjechało 4 mln osób

2022-06-12, 11:06
Terlecki: ustawa o przełożeniu wyborów samorządowych już gotowa

Terlecki: ustawa o przełożeniu wyborów samorządowych już gotowa

2022-06-10, 20:02
USA znoszą obowiązek testów na COVID-19 dla podróżnych z zagranicy

USA znoszą obowiązek testów na COVID-19 dla podróżnych z zagranicy

2022-06-10, 18:40
Pierwszy przypadek małpiej ospy w Polsce Ministerstwo Zdrowia potwierdza

Pierwszy przypadek małpiej ospy w Polsce! Ministerstwo Zdrowia potwierdza

2022-06-10, 12:57
Jaka jest nowa Europa Będą dyskutować na Kongresie Polska Wielki Projekt

Jaka jest nowa Europa? Będą dyskutować na Kongresie Polska Wielki Projekt

2022-06-09, 20:05
Beatyfikacja elżbietanek - ofiar czerwonoarmistów w 1945 r. [biogramy sióstr]

Beatyfikacja elżbietanek - ofiar czerwonoarmistów w 1945 r. [biogramy sióstr]

2022-06-09, 16:13
Pożyczył 500 złotych  ma oddać 280 tysięcy Minister Ziobro stanął w obronie dłużnika

Pożyczył 500 złotych – ma oddać 280 tysięcy! Minister Ziobro stanął w obronie dłużnika

2022-06-09, 10:30
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę