10 i 5 lat więzienia dla rodziców Szymona z Będzina

2015-05-07, 12:05  Polska Agencja Prasowa
Jarosław R. (L) i Beata Ch. na sali rozpraw. Fot. PAP/Andrzej Grygiel

Jarosław R. (L) i Beata Ch. na sali rozpraw. Fot. PAP/Andrzej Grygiel

10 lat więzienia dla Jarosława R. oraz 5 lat dla Beaty Ch. - takie kary łączne wymierzył katowicki sąd okręgowy rodzicom niespełna 2-letniego Szymona, zmarłego pięć lat temu w wyniku obrażeń doznanych po silnym uderzeniu w brzuch.

Sąd orzekł, że to ojciec uderzył Szymona. Oboje rodziców sąd uznał za winnych m.in. nieumyślnego spowodowania śmierci.

Dla oskarżonych, którzy po śmierci syna porzucili jego ciało w stawie na peryferiach Cieszyna, prokurator żądał 15 lat pozbawienia wolności. Chciał skazania ich za zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Skład orzekający nie znalazł ku temu podstaw.

Sąd przypisał Jarosławowi R. spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka, czego nieumyślnym skutkiem była śmierć Szymona. Za ten jeden czyn (oskarżeni odpowiadali także m.in. za wyłudzanie zasiłków po śmierci Szymona, a Jarosław R. także za nielegalne posiadanie trzech nabojów) wymierzył mu karę 9,5 roku więzienia.

Beata Ch. w związku ze śmiercią dziecka została skazana na 4 lata i 8 miesięcy pozbawienia wolności. Została uznana za winną narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i nieumyślne spowodowanie śmierci.

Za zabójstwo można skazać jedynie taką osobę, która chciała pozbawić kogoś życia lub godziła się na jej śmierć - tak sędzia Igor Niedobecki uzasadnił przyjętą kwalifikację. Jak mówił, rodzice mogliby odpowiadać za zabójstwo tylko wówczas, gdyby prokurator wykazał, że zdawali sobie sprawę, że Szymon umrze. Godzenia się na śmierć nie można domniemywać - zaznaczył.

Według sądu biegli w swoich opiniach nie dali podstaw, by kwestionować wyjaśnienia oskarżonych, którzy mówili, że choć Szymon przed śmiercią płakał, zdradzał objawy bólu brzucha i leżał w nienaturalnej pozycji, to jednak samodzielnie się poruszał i nie tracił przytomności (później okazało się, że dziecko doznało zapalenia otrzewnej).

Każdy rodzic w takiej sytuacji udałby się do lekarza, ale na tej podstawie oskarżonych nie można skazać za zabójstwo, a jedynie nieumyślne spowodowanie śmierci syna - wskazał sąd. Późniejsze porzucenie Szymona w stawie, o obawie przed odpowiedzialnością ze jego śmierć, sąd uznał za bulwersujące i skrajnie niemoralne.

Prokurator Arkadiusz Jóźwiak powiedział dziennikarzom po wyroku, że nie zmienił swojej oceny zarzutów stawianym rodzicom Szymona. "Podtrzymuję stanowisko, które zostało zawarte w akcie oskarżenia (...). Zażądamy uzasadnienia dzisiejszego orzeczenia na piśmie i potem będziemy rozważać kwestię wniesienia apelacji" - powiedział prok. Jóźwiak.

Adwokat Jarosława R. Andrzej Herman wyraził satysfakcję, że sąd podzielił stanowisko obrony, iż nie doszło do zabójstwa. "Mój klient nie zabił swojego dziecka" - podkreślił. Nie zgodził się ze stanowiskiem sądu, który przyjął, że to Jarosław R. doprowadził do śmierci Szymona. "Z tym mój klient się nie zgadza i moja w tym zakresie ocena pozostaje głęboko odmienna od oceny wyrażonej przez sąd okręgowy" - powiedział mec. Herman.

Obrońca Beaty Ch. mec. Marek Krupski powiedział, że trudno tę sprawę nazwać sukcesem ze społecznego punktu widzenia, ponieważ doszło do wielkiej tragedii. "Jeżeli chodzi o zdefiniowanie pozycji procesowej oskarżonej, to niewątpliwie nieuwzględnienie wniosku prokuratora (o skazanie za zabójstwo - PAP) jest dla niej korzystne" - wskazał. Zapowiedział wniosek o uzasadnienie wyroku. Decyzja ws. ewentualnej apelacji zapadnie po analizie uzasadnienia i konsultacji z klientką - dodał.

Już po ogłoszeniu wyroku obrona złożyła wnioski o uchylenie oskarżonym aresztu. Sąd się na to nie zgodził, tłumacząc to m.in. obawą, że oskarżeni mogliby unikać kary.

Proces toczył się od września 2013 r. Oboje oskarżeni wzajemnie obarczali się winą. Beata Ch. mówiła, że to jej partner uderzył Szymona w brzuch. R. twierdził, że to współoskarżona pobiła syna. Zdaniem prokuratury niezależnie od tego, które z rodziców uderzyło chłopczyka, obydwoje powinni zostać skazani za zabójstwo z tzw. zamiarem ewentualnym. Prokuratura przyjęła, że oboje godzili się na śmierć dziecka, nie udzielając mu pomocy.

Jeszcze w dniu śmierci Szymona rodzice zwłoki syna przewieźli samochodem do Cieszyna, gdzie porzucili je w stawie. Do auta zabrali też pozostałą dwójkę wspólnych dzieci - dziewczynki: 4-letnią i niespełna roczną. Szymon został kompletnie ubrany, odpowiednio do pory roku. Został włożony do torby i przewieziony w bagażniku, a następnie położony przez matkę na krawędzi stawu.

Policja długo nie mogła ustalić, kim jest znalezione w stawie dziecko. Prowadzone po znalezieniu ciała śledztwo zostało umorzone w kwietniu 2012 r. z powodu niewykrycia sprawców. Sprawa wyszła na jaw, gdy do ośrodka pomocy społecznej w Będzinie zgłosiła się osoba, twierdząc, że od dawna nie widziała dziecka sąsiadów. Rodziców chłopca zatrzymano dopiero w czerwcu 2012 r. Śledztwo ws. śmierci dziecka prowadziła Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej. (PAP)

Kraj i świat

Toskania zniszczona przez ulewy. Straty sięgają pół miliarda euro. Siedem osób nie żyje [zdjęcia]

Toskania zniszczona przez ulewy. Straty sięgają pół miliarda euro. Siedem osób nie żyje [zdjęcia]

2023-11-06, 09:18
Prezydent Duda podjął decyzję. Wieczorem orędzie w sprawie tworzenia nowego rządu

Prezydent Duda podjął decyzję. Wieczorem orędzie w sprawie tworzenia nowego rządu

2023-11-06, 09:06
Jak rozpoznawać fake newsy Sesja z udziałem ekspertów, z transmisją w Internecie

Jak rozpoznawać fake newsy? Sesja z udziałem ekspertów, z transmisją w Internecie

2023-11-06, 08:45
Naucz się, jak wpływać na władzę. Rekrutacja do Szkoły Inicjatyw Strażniczych

Naucz się, jak wpływać na władzę. Rekrutacja do Szkoły Inicjatyw Strażniczych

2023-11-05, 21:00
Indie: zanieczyszczenie powietrza przekroczyło normę 100-krotnie. To komora gazowa [wideo]

Indie: zanieczyszczenie powietrza przekroczyło normę 100-krotnie. „To komora gazowa" [wideo]

2023-11-05, 17:49
Policja w Hamburgu aresztowała mężczyznę przetrzymującego dziecko na lotnisku

Policja w Hamburgu aresztowała mężczyznę przetrzymującego dziecko na lotnisku

2023-11-05, 14:51
Tysiące pracowników kolei na Jasnej Górze. I wielu chętnych na spowiedź w pociągu

Tysiące pracowników kolei na Jasnej Górze. I wielu chętnych na spowiedź w pociągu

2023-11-05, 13:41
MSZ: Opuszczenie Strefy Gazy przez obywateli polskich - na chwilę obecną niemożliwe

MSZ: Opuszczenie Strefy Gazy przez obywateli polskich - na chwilę obecną niemożliwe

2023-11-05, 11:00
Niemcy: Samochodem wdarł się na płytę lotniska w Hamburgu, 4-letnia córka zakładniczką

Niemcy: Samochodem wdarł się na płytę lotniska w Hamburgu, 4-letnia córka zakładniczką

2023-11-05, 10:21
Premier: Będziemy walczyć do końca, by zwycięstwo PiS przełożyło się na realizację naszego programu

Premier: Będziemy walczyć do końca, by zwycięstwo PiS przełożyło się na realizację naszego programu

2023-11-04, 15:52
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę