Po dekadzie na stanowisku szefa KE Barroso broni swych dokonań

2014-10-30, 08:20  Polska Agencja Prasowa/Anna Widzyk

Po dziesięciu latach na stanowisku szefa Komisji Europejskiej Portugalczyk Jose Barroso odchodzi w poczuciu dobrze spełnionej misji w trudnych czasach dla UE. Nie brak jednak krytyki, że osłabił on Komisję i poddawał się woli europejskich potęg.

"Jestem naprawdę dumny z moich dwóch Komisji, ale i wdzięczny" - powiedział Barroso na pożegnalnej konferencji prasowej po ostatnim posiedzeniu komisarzy w środę. Jak poinformował, było to 424. posiedzenie KE, któremu przewodniczył. Jego druga z rzędu kadencja upływa w piątek, 31 października, a od 1 listopada obowiązki przewodniczącego KE przejmuje Luksemburczyk Jean-Claude Juncker.

"Stawiliśmy czoło bezprecedensowym wyzwaniom, którym Europa musiała sprostać w minionej dekadzie" - podkreślił Barroso. Dodał, że pomimo wielu trudności, takich jak najgłębszy w uinijnej historii kryzys finansowy i gospodarczy, UE pozostała "zjednoczona i otwarta". "Dziś mamy silniejszą Unię, która jest lepiej przygotowana na wyzwania teraz i w przyszłości" - ocenił.

Komentatorzy są zgodni, że dekada Barroso była dość burzliwa i pełna zagrożeń dla integracji europejskiej. Portugalczyk został wybrany na szefa KE przez unijnych przywódców jako kandydat kompromisowy w połowie 2004 roku, czyli tuż po największym rozszerzeniu UE o 10 nowych krajów. Pierwszym zadaniem, jakiemu musiał sprostać, bylo pokierowanie licznym zespołem - najpierw 25, potem 27 i wreszcie 28 komisarzy.

Pierwsza pięcioletnia kadencja Barroso upłynęła pod znakiem spinania "starej" i "nowej" Unii, dalszego jej rozszerzenia o Rumunię i Bułgarię, ale także kryzysu instytucjonalnego po odrzuceniu przez Francuzów i Holendrów traktatu konstytucyjnego dla UE. "Rozszerzenie było jednym z największych osiągnięć Unii w jej historii" - ocenił Barroso. "Wyobraźmy sobie przez chwilę, że te kraje nien przystąpiłyby wówczas do UE. Dziś prawdopodobnie nie zajmowalibyśmy się konfliktem na Ukrainie, ale dyskutowalibyśmy (w ten sposób - PAP) o Bułgarii albo krajach bałtyckich" - powiedział.

Jego zdaniem podział na "starych" i "nowych" członków UE już nie istnieje, a symbolem sukcesu rozszerzenia jest - zdaniem Barroso - wybór Donalda Tuska na nowego przewodniczącego Rady Europejskiej. "Gdy czasem zdarzały się w UE trudne chwile, to nie nowe kraje były tego przyczyną. Są stare państwa członkowskie, które utrudniały decyzje w Unii o wiele bardziej, niż nowe" - ocenił.

Druga pięciolatka Komisji Barroso przypadła z kolei na kryzys finansowy i gospodarczy w strefie euro oraz ogromnego nasilenia się eurosceptycznych nastrojów. Opinia publiczna w krajach najbardziej dotkniętych kryzysem, rekordowym bezrobociem i zmuszonych do zaciskania pasa często w Brukseli upatruje winnego swych kłopotów.

Barroso przyznał w środę, że bardzo niepokoi się nasileniem się populizmu i nietolerancji szczególnie w społeczeństwach krajów UE, które najbardziej ucierpiały w czasie kryzysu. "Tym trzeba się teraz zająć" - powiedział. Zdaniem Barroso nowa KE, ale i unijni przywódcy będą musieli znaleźć odpowiedź na problemy socjalne i panujące w wielu społeczeństwach poczucie niesprawiedliwości społecznej.

Bronił on jednak działań KE w czasie kryzysu, przypominając, że jeszcze kilka lat temu wielu analityków i polityków prognozowało, iż zadłużona Grecja opuści strefę euro, a nawet że dojdzie do załamania euro. Nic takiego nie nastąpiło, bo "okazaliśmy Grecji solidarność, a Grecja wykazała się odpowiedzialnością" - mówił. Wskazał, że euroland nie tylko się nie rozpadł, a za kilka miesięcy jeszcze się poszerzy o 19. kraj - Litwę. Według wyliczeń Barroso Komisja przedstawiła blisko 40 nowych projektów przepisów, które wzmacniają stabilność systemów finansowych i zarządzanie gospodarcze w strefie euro.

"Nasze działania nie zawsze były perfekcyjne. Żałuję, że z powodu skomplikowanych zasad decyzyjnych w UE nie zawsze mogliśmy działać wystarczająco szybko. Żałuję, że trzeba było czasu na zmobilizowanie solidarności, gdy była ona najbardziej konieczna oraz że nie zawsze udawało się zapewnić, iż kraje którym pomagano, postępowały odpowiedzialnie - przyznał. - Ale Komisja zawsze walczyła o większą solidarność jak i większą odpowiedzialność".

Wśród dokonań, z których najbardziej jest zadowolony, Barroso wymienił przyjęcie Traktatu z Lizbony, uzgodnienie najbardziej ambitnego na świecie programu walki ze zmianami klimatu, a także fundamentalną reforma regulacji dotyczących banków i zarządzania gospodarczego w strefie euro.

Zdaniem wielu obserwatorów Barroso nie jednak był silnym szefem Komisji Europejskiej. Krytykowano go za to, że często zanim podjął jakieś działania czekał na zielone światło z Berlina i Paryża. Takie zarzuty padły podczas ostatniej z udziałem Barroso debaty Parlamentu Europejskiego w Strasburgu 21 października.

Niektórzy dyplomaci z krajów unijnych twierdzili także, że w samej Komisji Barroso brakowało koordynacji, a komisarze czasem przekazywali stanowisko, które potem okazywało się wcale nie być stanowiskiem całej KE.

"Szczególnie w czasie drugiej kadencji, gdy UE zmagała się z kryzysem, Barroso miał wizerunek słabego szefa KE, który nie odgrywał ważnej roli i został zepchnięty na margines" - powiedział PAP ekspert ośrodka Carnegie Europe Jan Techau. "Uważano go nawet za człowieka kanclerz Angeli Merkel, co nie do końca było usprawiedliwione, bo czasem wyrażał opinie, które Niemcom wcale się nie podobały" - dodał.

Zdaniem Techaua 10 lat temu oczekiwania wobec Barroso były dość wysokie. "Na pewno zaczął lepiej, niż skończył" - ocenił ekspert.

Barroso nie wie jeszcze, czy po odejściu z KE nadal będzie zajmować się polityką. Na razie planuje wykłady na uczelniach belgijskich. "Po 30 latach zajmowania się polityką zasługuję na przerwę" - oświadczył. (PAP)

Kraj i świat

CBŚP walczy z nielegalnym obrotem paliwami. Wyłudzenia VAT sięgnęły miliarda złotych

CBŚP walczy z nielegalnym obrotem paliwami. Wyłudzenia VAT sięgnęły miliarda złotych

2023-04-12, 11:41
Premier z wizytą w USA. W środę spotka się z firmami z sektora zbrojeniowego

Premier z wizytą w USA. W środę spotka się z firmami z sektora zbrojeniowego

2023-04-12, 10:19
Europoseł Czarnecki: Wizyta premiera pokazuje światu bliskie relacje Polski i USA [Rozmowa dnia]

Europoseł Czarnecki: Wizyta premiera pokazuje światu bliskie relacje Polski i USA [Rozmowa dnia]

2023-04-12, 10:10
Pentagon: wyciek tajnych dokumentów ws. wojny na Ukrainie bardzo poważnym zagrożeniem

Pentagon: wyciek tajnych dokumentów ws. wojny na Ukrainie bardzo poważnym zagrożeniem

2023-04-11, 17:19
Poseł Król: polskie firmy na Ukrainie będą miały taki status, jak firmy ukraińskie [Rozmowa dnia]

Poseł Król: polskie firmy na Ukrainie będą miały taki status, jak firmy ukraińskie [Rozmowa dnia]

2023-04-11, 10:11
Media: Egipt potajemnie planował dostawę 40 tysięcy rakiet do Rosji

Media: Egipt potajemnie planował dostawę 40 tysięcy rakiet do Rosji

2023-04-11, 08:57
Złota kareta z 1762 roku odwiezie króla. Wielka Brytania szykuje się do koronacji

Złota kareta z 1762 roku odwiezie króla. Wielka Brytania szykuje się do koronacji

2023-04-10, 18:30
Prezydent oddał hołd ofiarom katastrofy smoleńskiej. Uroczystości na Wawelu

Prezydent oddał hołd ofiarom katastrofy smoleńskiej. Uroczystości na Wawelu

2023-04-10, 10:50
Pokój dla Ukrainy i światło paschalne dla Rosji. Papieskie orędzie na Wielkanoc

Pokój dla Ukrainy i „światło paschalne” dla Rosji. Papieskie orędzie na Wielkanoc

2023-04-09, 22:00
Dr Ochab: Chiny zbliżają się do Korei Północnej, jeśli chodzi o traktowanie chrześcijan [wideo]

Dr Ochab: „Chiny zbliżają się do Korei Północnej, jeśli chodzi o traktowanie chrześcijan" [wideo]

2023-04-09, 21:00
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę