Ewakuacja Polaków w związku z wojną na Bliskim Wschodzie. Wraca ok. tysiąc osób dziennie
- Na godz. 11:00 w sobotę do Polski wróciło bezpiecznie 6058 obywateli - poinformował w sobotę po spotkaniu zespołu koordynacyjnego ds. sytuacji na Bliskim Wschodzie minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki. Zapowiedział, że w godzinach wieczorno-nocnych z Rijadu ma przylecieć ok. 290 osób.
W sobotę odbyła się konferencja wicepremiera, szefa MSZ Radosława Sikorskiego, ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego i wiceszefa MON Cezarego Tomczyka po spotkaniu zespołu koordynacyjnego ds. sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Ponad tysiąc osób dziennie
Minister spraw zagranicznych przekazał, że kolejna grupa osób jest odprawiana na lotnisku w Arabii Saudyjskiej przed powrotem do Polski. Poinformował, że ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zabieranych jest około 1 tys. osób dziennie. - W poniedziałek zostanie wysłany jeden lub więcej samolotów z Maskatu (w Omanie) - dodał.
Minister ocenił, że „jeśli chodzi o sytuację bezpieczeństwa, to jest dobra wiadomość i zła”. - Prezydent Iranu zapowiedział, jakoby Iran miał przestać atakować kraje Zatoki Perskiej. Niestety nasi przedstawiciele jeszcze tego nie potwierdzają, bo zdaje się, że ta zapowiedź jest po pierwsze warunkowa, a po drugie - nierealizowana. W niektórych krajach nadal lecą drony i wybuchają rakiety - przekazał Sikorski.
Sikorski zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego, by w krajach gdzie są sytuacje wojenne, „zechciał podpisać nominacje ambasadorskie”. Jak zaznaczył, mam na myśli Kijów, Teheran - gdzie, jak zauważył, kierujący placówką dosłownie słyszy wybuchy wokół - ale też w ZEA i Iraku.
Z kolei do obywateli, którzy przebywają na Bliskim Wschodzie, apelował o rejestrowanie się w systemie Odyseusz; jak przekazał, do soboty wysłano wiadomości do 23 tys. osób. Przypomniał, że z kolei na specjalną infolinię MSZ, która została uruchomiona w związku z kryzysem na Bliskim Wschodzie, wpłynęło dotąd 4100 połączeń.
Wyraził ponadto żądanie, by także tanie linie lotnicze wzięły odpowiedzialność za swoich pasażerów. Podkreślił, że ma na myśli zarówno linie operujące z Polski, jak i z Bliskiego Wschodu.
„Wojsko jest w gotowości do akcji ewakuacyjnej"
Do tego wezwania nawiązał wiceszef MON. Zaznaczył, że Polska ma metody, by od linii, które - jak mówił nie są liniami typowo polskimi - wymagać odpowiedzialności za swoich pasażerów.
Podkreślił, że wojsko jest w gotowości do akcji ewakuacyjnej, ale bierze pod uwagę ogólne warunki bezpieczeństwa. Ocenił, że liczba irańskich ataków rakietowych zmniejszyła się o 50-60 proc., analogicznie spadła też ilość ataków dronowych. Dodał, że nie wynika to jednak z deeskalacji sytuacji, a z powodu stopniowego wyczerpywania środków bojowych. Ocenił, że nadal sytuacja jest bardzo poważna. Apelował, by w tej sytuacji bezwzględnie stosować się do zaleceń MSZ, które ostrzega przed podróżami do szeregu państw.
Rutnicki przekazał, że według danych z godz. 11 w sobotę do Polski, 32 lotami, wróciło 6058 osób. Mówiąc o akcji ewakuacji polskich obywateli z Kataru, Rutnicki zaznaczył, że tam ostatnio sytuacja była wyjątkowo trudna. Jednak - zaznaczył - jest nadzieja, że Katar „zacznie się po mału otwierać” jeśli chodzi o możliwości lotów. Jak zaznaczył, dotąd takich możliwości nie było, stąd w sobotę w godzinach porannych odbyły się dwa loty wojskowe, które - zaznaczył - miały właśnie lądować w Rijadzie (Arabia Saudyjska). Minister sportu mówił, że ta grupa Polaków została wcześniej bezpiecznie ewakuowana drogą lądową.
Zapowiedział też, że w sobotę w godzinach „wieczorno-nocnych” grupa ok. 290 obywateli ma wrócić z Rijadu do Polski. W ich ewakuacji biorą udział dwa samoloty wojskowe i jeden PLL LOT.
- Jesteśmy w ciągłej gotowości, każdego dnia analizujemy sytuację i podejmujemy decyzje na bieżąco, jeżeli chodzi o kolejne loty ewakuacyjne - podkreślił szef MSiT i dodał, że kolejne loty - z wykorzystaniem samolotów wojskowych i LOT-u - przygotowywane są na poniedziałek.
Minister przypomniał, że realizowane mają być także loty w ramach europejskiego mechanizmu ochrony ludności. Rutnicki dodał, że wielu polskich obywateli czeka też na możliwość powrotu z kierunków azjatyckich. Przekazał, że od 11 marca ruszą dodatkowe połączenia z Bangkokiem. - W miarę możliwości dokładamy kolejne loty do tej siatki połączeń - zadeklarował.