Donald Tusk zapowiada badanie polskich wątków w „koszmarnej zbrodni”. Tak określa aferę Epsteina
- Jeśli był przypadek wykorzystania polskich dzieci, rząd zrobi wszystko, by skutecznie ścigać odpowiedzialnych - zapewnił Donald Tusk.
Nie tylko badanie domniemanych polskich wątków, ale być może będzie też śledztwo w związku ze skandalem dotyczącym pedofilii w USA - chodzi tzw. aferę Epsteina. We wtorek 3 lutego poinformował o tym premier Donald Tusk.
Premier Tusk nazywa działania Epsteina szatańskim kręgiem
- Zdecydowaliśmy wspólnie z ministrem sprawiedliwości, prokuratorem generalnym, i ministrem koordynatorem do spraw służb specjalnych o powołaniu zespołu analitycznego i być może także w rozpoczęciu śledztwa, jeśli analizy potwierdzą nasze obawy w związku ze skandalem związanym z pedofilią w Stanach Zjednoczonych - powiedział premier przed rozpoczęciem posiedzenia rządu.
Podkreślił, że to „sprawa zupełnie bez precedensu”, która zajmuje uwagę polskiej opinii publicznej i oraz ministrów „ze względu na tzw. wątki czy ślady polskie w całej tej sprawie”.
Szef rządu oświadczył, że jeśli miał miejsce jakikolwiek przypadek wykorzystania polskich dzieci przez siatkę pedofilów i przez „organizatora tego szatańskiego kręgu, pana Epsteina”, to rząd zrobi wszystko, „żeby i ci, którzy są za to odpowiedzialni i ewentualnie pokrzywdzeni, żeby nie tylko widzieli aktywność państwa polskiego, ale żeby też zadośćuczynić jeśli będzie taka potrzeba i przede wszystkim, żeby skutecznie ścigać tych, którzy dopuszczają się tak koszmarnych zbrodni”.
O co chodzi w aferze Epsteina?
- W piątek 30 stycznia amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości opublikowało około 3 mln stron dokumentów z akt spraw dotyczących Jeffreya Epsteina.
- Nieżyjący już amerykański finansista utrzymywał kontakty w wieloma bogatymi i wpływowymi ludźmi z całego świata.
- Jak się później okazało, zajmował się stręczycielstwem.
- Akta zawierają korespondencję Epsteina z prominentnymi osobami albo wzmianki o nich.