Ojciec mówi, że potknął się o odkurzacz z córką na rękach. Biegli: To nie są przypadkowe obrażenia

2026-01-26, 20:30  PAP/Redakcja
Po ponad roku na wokandę wróciła sprawa rodziców dziewczynki oskarżonych o znęcanie się nad nią/fot. Pixabay

Po ponad roku na wokandę wróciła sprawa rodziców dziewczynki oskarżonych o znęcanie się nad nią/fot. Pixabay

Po ponad roku na wokandę wróciła sprawa rodziców dziewczynki oskarżonych o znęcanie się nad nią. Białostocki sąd przesłuchał biegłych lekarzy. Powiedzieli, jak mogło dojść do obrażeń u dziecka.

Sąd Rejonowy w Białymstoku o konieczności powołania biegłych lekarzy zdecydował w październiku 2024 r. Wnioskowali o to obrońcy.

Sąd zwrócił się wtedy w tej sprawie do Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, ośrodka zajmującego się najpoważniejszymi i najtrudniejszymi sprawami. Instytut odpowiedział, że w tym czasie nie ma możliwości sporządzenia takiej opinii. Ostatecznie udało się znaleźć inny ośrodek. Opinię przygotowali specjaliści z Łodzi. W poniedziałek, 26 stycznia sąd przesłuchał ich w drodze telekonferencji. Biegli odpowiadali też na pytania stron.

W kwietniu 2023 r. policja przyjęła zawiadomienie o tym, że córka oskarżonych, wówczas czteromiesięczna, z obrażeniami, m.in. głowy, została przewieziona do szpitala. Karetkę pogotowia wezwała do domu matka dziecka, a policję zawiadomiło Centrum Powiadamiania Ratunkowego.

Śledztwo w tej sprawie nadzorowała Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ. Obojgu małżonkom postawiła zarzuty znęcania się fizycznego nad czteromiesięcznym dzieckiem. Mieli bić ją po całym ciele, dziewczynka miała liczne obrażenia, w tym złamania kości potylicznej.

Według śledczych znęcanie się trwało od narodzin dziecka do zatrzymania rodziców w kwietniu 2023 r.

Oskarżeni mają 38 i 39 lat. Nie przyznają się do zarzutów. Ojciec dziecka w śledztwie zmieniał swoje wyjaśnienia. Początkowo mówił, że był sam w domu, gdy z córką zaczęło być gorzej i zaczęła płakać.

- Przelewała mi się przez ręce. W tym momencie do domu weszła żona, powiedziałem, żeby wszystko rzucała, bo coś nie tak jest z malutką – mówił w śledztwie. Kobieta wezwała pogotowie.

Potem zmienił tę wersję. Mówił, że odkurzał, gdy dziecko zaczęło płakać, więc wziął je na ręce. Wówczas miał zaczepić się o rurę od odkurzacza i stracić równowagę. Jak wyjaśniał, w ten sposób, z dzieckiem na ręku, upadł na szafę w przedpokoju, a córka uderzyła w nią głową.

Biegli powołani przez sąd ocenili, że obrażenia nie były przypadkowe. Uznali, że jest bardzo mało prawdopodobne, by mogły powstać w sposób opisany przez ojca dziewczynki. W ich ocenie nie są to też obrażenia, które mogłyby powstać w czasie porodu, np. poprzez użycie wobec noworodka zbyt dużej siły przez lekarzy przy cesarskim cięciu. Jak mówili, trudno przewidzieć, jakie konsekwencje zdrowotne, w tym neurologiczne, będą miały te obrażenia dla procesu rozwoju dziecka.

– Konsekwencje mogą być bardzo różne. Od niewielkich do bardzo poważnych – mówili.

Proces będzie kontynuowany w połowie lutego. Do tego czasu obrońcy chcą zapoznać się z protokołami zeznań złożonych przez biegłych na rozprawie, nie wykluczają swoich kolejnych wniosków dowodowych.

Sąd przesłuchał dotąd w tym procesie m.in. położną środowiskową, która odwiedzała tę rodzinę w pierwszych tygodniach od narodzin dziecka, lekarkę z kliniki neurologii szpitala dziecięcego w Białymstoku oraz lekarkę, która w ramach podstawowej opieki zdrowotnej zajmowała się tą rodziną. Wszyscy ci świadkowie mówili, że nie widzieli żadnych niepokojących objawów czy oznak przemocy.

Świadkiem w sprawie był też lekarz, który oceniał zdjęcia RTG rąk dziewczynki zrobione w odstępie dziesięciu dni w kwietniu 2023 r. Mówił, że z tych zdjęć wynika, że dziecko miało jakiś uraz obu rąk, ale jaki to był dokładnie uraz i kiedy do niego doszło, nie był w stanie powiedzieć.

Prokuratura i obrońcy chcieli przesłuchania na rozprawie lekarza ze szpitala, bo na jego polecenie zawiadomiona została policja. Ciężko chory świadek nie mógł jednak brać udziału w procesie i nie stawiał się na kolejne rozprawy. W lipcu 2024 roku zmarł.

Kraj i świat

Białystok. Ponad 30 apelacji w procesie piłkarskich pseudokibiców. W aktach mecz z Bydgoszczy

Białystok. Ponad 30 apelacji w procesie piłkarskich pseudokibiców. W aktach mecz z Bydgoszczy

2025-12-15, 19:00
Polska i Turcja podpisały porozumienie o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa

Polska i Turcja podpisały porozumienie o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa

2025-12-15, 13:49
USA: Aktor Rob Reiner i jego żona znalezieni martwi w swoim domu. Zostali prawdopodobnie zamordowani

USA: Aktor Rob Reiner i jego żona znalezieni martwi w swoim domu. Zostali prawdopodobnie zamordowani

2025-12-15, 08:56
BBN przywróciło raport Państwowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich

BBN przywróciło raport Państwowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich

2025-12-14, 13:57
Australia. W zamachu terrorystycznym na plaży w Sydney zginęło 11 osób i jeden napastnik

Australia. W zamachu terrorystycznym na plaży w Sydney zginęło 11 osób i jeden napastnik

2025-12-14, 12:44
Doradcy społeczni z naszego regionu powołani przez prezydenta Karola Nawrockiego

Doradcy społeczni z naszego regionu powołani przez prezydenta Karola Nawrockiego

2025-12-12, 18:20
Magda Umer nie żyje. Królowa poezji śpiewanej odeszła w wieku 76 lat

Magda Umer nie żyje. Królowa poezji śpiewanej odeszła w wieku 76 lat

2025-12-12, 15:36
Biskupi zapraszają papieża do Polski. Leon XIV mówił, że nasz kraj leży mu głęboko na sercu

Biskupi zapraszają papieża do Polski. „Leon XIV mówił, że nasz kraj leży mu głęboko na sercu"

2025-12-11, 13:12
Moskwa grozi Polsce konsekwencjami za zatrzymanie rosyjskiego archeologa

Moskwa grozi Polsce konsekwencjami za zatrzymanie rosyjskiego archeologa

2025-12-11, 11:38
Zwiastun śmierci samobójczej na TikToku. KidsAlert ostrzega rodziców dzieci korzystających z platformy

„Zwiastun śmierci samobójczej” na TikToku. KidsAlert ostrzega rodziców dzieci korzystających z platformy

2025-12-10, 10:45
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę