Ostatni wieczór środowy w sierpniu zaprosił zainteresowanych do wędrówki na pięcioliniach, której celem było południe Francji, gdzie w roku 1998 zawiązał się skład zespołu LAZULI, założony przez braci Claude'a i Dominique'a Leonetti. Dawno nie odwiedzaliśmy Francji, a tym razem prowadziła nas do niej jedna z najciekawszych formacji, w której twórczości spotykamy osobliwą estetykę, pomysły niby znajome, a jednak czarujące ciekawym zestawieniem konstrukcji i nastrojów. Osobliwe jest również zestawienie brzmień, bo też w muzyce LAZULI obok typowego dla rockowych formacji instrumentarium spotykamy wibrafon, ksylofon, waltornię, warr guitar, Chapman Stick czy... leode! Wieczór sprzyjał nam aurą, zatem na szlaku dzisiejszej wędrówki na pięcioliniach mogło być wielu z tych, dla których spotkanie z zespołem LAZULI błyszczy jeszcze kuszącym szyldem na liście nie spełnionych marzeń :) A potwierdzić mogę, że koncerty tej francuskiej formacji pozostawiają silne ślady wspomnień w pamięci osób wrażliwych na dobrą muzykę rockową podniesioną do rangi sztuki :)