Wprowadzanie ludzi do Wisły, by tam ich rozstrzelać. Więzienie ofiar w bunkrach wypełnionych szkłem. Bicie rannych łopatami. Rozstrzeliwanie kobiet, dzieci, osób starszych, także chorych. „To było zezwierzęcenie!” - tak badacze opisują działania oddziałów Selbschutzu w pierwszych miesiącach wojny na Pomorzu, także w naszym regionie. Paramilitarne jednostki „samoobrony” stworzyli ludzie stąd. Mordowali swoich sąsiadów, przedstawicieli inteligencji, ale także osoby z którymi mieli jakieś prywatne porachunki. Już w październiku 1939 roku usłyszeli od Adolfa Hitlera, że nic im nie będzie groziło. Po wojnie z 1700 sprawców Zbrodni Pomorskiej skazano zaledwie kilkanaście osób. Kim byli zbrodniarze? Dlaczego działali aż tak okrutnie? Co ich spotkało po wojnie? O tym w reportażu dokumentalnym Michała Słobodziana pt. „Nierozliczona zbrodnia”.
0:00
0:00