Pani Anna godzinami mówi do syna, wpatrując się w monitor komputera. Nie ma gwarancji, że coś do niego dociera. Trudne są chwile gdy tablet się przesunie. Wtedy widać głównie kołdrę. Nie zna zbyt dobrze angielskiego. Najważniejsze zwroty ma zapisane na kartce. Jej największym marzeniem jest to, by syn wrócił do Polski, choćby miał żyć dwa dni. Z miłości można zrobić wiele, szczególnie gdy syn leży przykuty do łóżka kilka tysięcy kilometrów od domu. Sprowadzenie Pana Sylwestra do Trzcińca pod Bydgoszczą wiązałoby się ze skomplikowaną prawną batalią w Wielkiej Brytanii. Do wysłuchania autorskiego reportażu pt. „Jego oddech” zaprasza Michał Słobodzian.
0:00
0:00