W czasie olimpijskiego finału w Moskwie kibice na moment w niego zwątpili. Spodziewali się katastrofy. Rywal wyprzedzał go o kilkadziesiąt metrów. Gdy zaatakował, wielki stadion wypełnił krzyk 20 tysięcy Polaków. „Jeśli w końcu przyjdzie paść, to zawsze paść na szczycie” - to były ulubione słowa Bronisława Malinowskiego. Wówczas na igrzyskach w Moskwie nikt nie mógł się spodziewać, że te słowa w pewnym sensie okażą się prorocze. W audycji wspominamy dziś Bronisława Malinowskiego, pochodzącego z naszego regionu wybitnego lekkoatlety. Gdyby żył, 4 czerwca br. Bronisław Malinowski obchodziłby 70. urodziny. W audycji „Ziarna losu” Żaneta Walentyn przedstawiła reportaż Michała Słobodziana, pt. „34 uderzenia na minutę”.
0:00
0:00