Czy filie Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszczy przy ul. Bohaterów Kragujewca 11 i Ujejskiego zostaną zlikwidowane? Uchwała z takim zamiarem ma trafić pod obrady sejmiku województwa w najbliższy piątek. Jakie są powody planów likwidacji? M.in. o to pytaliśmy wicemarszałka województwa Zbigniewa Ostrowskiego.
- Ta uchwała to jest niemalże końcowy etap rozmów, które prowadzimy z Bydgoszczą i Toruniem, na temat prowadzenia filii miejskich - powiedział Zbigniew Ostrowski w „Rozmowie Dnia”.
Jak przyznał gość na antenie Polskiego Radia PiK, sprawa dotycząca tych dwóch filii Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszczy ma swój początek... w 1999 roku. - Wtedy to, na mocy ustawy o prowadzeniu bibliotek Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Bydgoszczy i Toruniu podpisały z miastami porozumienia o prowadzeniu w ich imieniu filii bibliotecznych. Tamta konstrukcja, wynikająca z ustawy mówiła o tym, że my, realizując zadania miasta jako województwo będziemy oczekiwali od nich pełnej odpłatności za prowadzenie tych filii. Od początku była to trudna sprawa, miasta nigdy nie stanęły na wysokości zadania, aby pokrywać wszystkie koszty funkcjonowania własnych filii bibliotecznych - dodał wicemarszałek województwa.
Koniec dwóch filii biblioteki publicznej w Bydgoszczy? Zbigniew Ostrowski: Powinny być finansowane przez miasta
Władze regionu postanowiły podjąć działania, by to miasta pokrywały wszystkie koszty związane z funkcjonowaniem ich własnych filii. - Zrobiliśmy to z tego powodu, że każdy z nas wie, jak wygląda sytuacja finansowa samorządów nie tylko lokalnych, ale i także Wojewódzkiego - argumentował Zbigniew Ostrowski. - Uważaliśmy, że musimy tę sprawę w końcu uregulować, tym bardziej, że pojawiały się zapytania i głosy radnych, którzy pytali, dlaczego województwo pokrywa koszty, które właściwie nie są w zakresie działania samorządu regionu. Filie powinny być finansowane przez miasta - przyznał.