Kacper Płażyński
Gościem „Rozmowy dnia” był poseł Kacper Płażyński, przewodniczący sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej. Rozmawialiśmy o aferze korupcyjnej w Europarlamencie i sposobach na walkę z korupcją.
Marcin Kupczyk: Grupa polskich posłów wzywa do wyjaśnienie afery korupcyjnej w Europarlamencie, w Sejmie zorganizowano posiedzenie Komisji, którą Pan kieruje, poświęcone temu, co dzieje się w Parlamencie Europejskim. Powodem jest wybuch afery dotyczącej kupowania sobie wpływów przez Katar i Maroko. Afera doprowadziła już do aresztowania wiceszefowej Europarlamentu, podejrzanych jest kilku byłych i obecnych deputowanych, głównie z frakcji socjalistów. W sumie belgijscy śledczy mają sprawdzić powiązania ok. 60 europosłów. Pana zdaniem Maroko i Katar mogą być tylko wierzchołkiem góry lodowej. Co Pan miał na myśli, mówiąc o hydrze, która ma więcej głów?
Kacper Płażyński: Jeżeli wiemy o tym, że Maroko i Katar korumpowały europarlamentarzystów, to możemy sobie wyobrazić, że ci, którzy wiedzą, jak to robić, mają świetne służby i przewidziane na to ogromne budżety – na przykład Chiny i Rosja –też to robią, i robią to dużo lepiej, bo mają know-how, zdolności, wielowiekowe tradycje. Myślę, że jeżeli robią to tamci, trzeba zdawać sobie sprawę, że robią to też inni, na dużo większą skalę.
Mówi się o sporych pieniądzach, które pompowała Rosja na przykład w polityków czy w Europę zachodnią – pieniądze na lobbowanie.
300 mln dolarów miało trafić do kieszeni różnych polityków europejskich – to dużo pieniędzy, myślę, że wielu można za taką kwotę skorumpować, natomiast ważne jest to, żeby przeciwdziałać takim akcjom w przyszłości i żeby rozliczyć tych, którzy byli winni do tej pory – a niestety, z naszej dyskusji wynikało, że mimo że takie skandale już się zdarzały – na nieco mniejszą skalę – nie wyciągano lekcji. W 2011 roku też innych trzech parlamentarzystów europejskich zostało skazanych za próbę korupcji. Od tego czasu przepisy przeszły tylko niewielkie, drobne korekty.
My gościliśmy na naszym posiedzeniu komisji największe europejskie organizacje pozarządowe zajmujące się walką z korupcją, i mimo że to nie są oczywiście NGO-sy, które kochają konserwatywne rządy, ale o dziwo w tej sprawie jesteśmy bardzo jednoznaczni i gramy do jednej bramki. Oceniamy niestety bardzo krytycznie to wszystko, co do tej pory działo się w Unii Europejskiej – wskazujemy, że no niestety, ale korupcja jest tam systemowa, to o czym słyszymy, to są przypadki potwierdzające regułę, że jest bardzo źle (...).
PR PiK - Kacper Płażyński - Rozmowa dnia