Tomasz Chymkowski
Gościem „Rozmowy dnia” był burmistrz Brześcia Kujawskiego Tomasz Chymkowski. Rozmawialiśmy o tym, czy nasz region jest atrakcyjny dla inwestorów i jak kryzys odbija się na funkcjonowaniu strefy gospodarczej.
Brzeska Strefa Gospodarcza działa w gminie Brześć Kujawski, działa prężnie. Kilka dni temu odbyła się debata na temat inwestycyjnej atrakcyjności naszego regionu. Naukowcy z UMK opracowali raport na temat tego, czy nasz region jest dla inwestorów atrakcyjny, czy nie, jakie są jego mocne i słabe strony. Powstał na zlecenie Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej z inicjatywy wojewody kujawsko-pomorskiego. Debata podsumowująca została zorganizowana w Brzeskim Centrum Kultury i Historii „Wahadło”. Jak to Pana okiem wygląda – jesteśmy atrakcyjnie dla inwestorów czy nie? Jak patrzą na mapę, to biorą pod uwagę kujawsko-pomorskie, może właśnie Brześć Kujawski?
Trzeba najpierw powiedzieć, dlaczego ten raport powstał. Wojewoda troszeczkę był zniesmaczony wynikami, rankingami w skali kraju, oczywiście te statystyki różne podmioty robią, więc to niechlubne miejsce nas też sprowokowało do tego, żeby też faktycznie zbadać pod kątem naukowym, jak to w kujawsko-pomorskim jest.
I co ewentualnie jest nie tak?
Myślę, że pierwsza informacja jest taka, że nie jest tak źle. Całe województwo kujawsko-pomorskie ma swoją specyfikę. To, co zawsze mówiłem, że nigdy wszystkie samorządy nie będą strefami, wszystkie samorządy nie będą się dynamicznie rozwijać, bo to jest uzależnione przede wszystkim od kilku podstawowych czynników – nasze położenie geograficzne: mówię tutaj akurat o Brześciu, gdzie mamy autostradę, dwa węzły autostradowe i to był taki pierwszy czynnik, który nas sprowokował do tego, żeby uchwalić plan zagospodarowania przestrzennego i być gotowym na tych inwestorów. Uważam, że ta debata była potrzebna, pokazała, że kujawsko-pomorskie ma wiele możliwości, które jeszcze nie zostały wykorzystane – mówię tutaj o powiecie włocławskim, mieście Włocławku, ale też obszarach Torunia czy Bydgoszczy – że ten potencjał jeszcze drzemie, jest.
To jest kolejny raport, który został opracowany dla naszego województwa – chwilę wcześniej w Brześciu Kujawskim było duże spotkanie dotyczące atrakcyjności turystycznej naszego regionu. Łączę te dwa raporty, dlatego że w czasie rozmów i o jednym, i o drugim usłyszałam od ekspertów, którzy je opracowywali, robili te badania, że w naszym regionie słabo jest ze współpracą – współpracą pomiędzy tymi największymi ośrodkami, i tymi mniejszymi. Czy Pan jako burmistrz mniejszej gminy, w której jednak bardzo prężnie działa strefa gospodarcza, również może ponarzekać na tę współpracę? Jak ona wygląda?
Już kilkakrotnie wypowiadałem się publicznie, że brakuje mi takiego spoiwa, które cementowałoby tą współpracę. Chodzi o kwestie i turystyki, i rozwoju kulturalnego…
Co się w sumie ze sobą łączy.
Myślę, że nasze życie polega na takich puzzlach – żeby nam się dobrze żyło w samorządach, te puzzle muszą być poskładane, wszystkie elementy muszą do siebie pasować, a żeby one do siebie pasowały, to musi być ta współpraca. Instytucje powinny ze sobą współpracować, ale i samorządy powinny ze sobą współpracować, nie może być sytuacji, że rywalizujemy.
Że „gramy na siebie”.
Tak jest. Brześć Kujawski może być dobry w rozwoju gospodarczym, w tym, że ma strefę gospodarczą, natomiast inne miejscowości świetnie odnajdywałyby się w sporcie, w budownictwie mieszkaniowym, budownictwie wielorodzinnym i myślę, że to na tle większych aglomeracji ma działać i dawać też ludziom możliwość wybierania: gdzie chcę mieszkać, gdzie chcę pracować, wszystko na jakimś konkretnym poziomie. Ma Pani rację, ta rywalizacja niestety jest, a jak jest rywalizacja, to jest brak współpracy. Ja troszeczkę narzekam z tego powodu, bo uważam, że takim małym gminom, małym miejscowościom czasami trudno się przebić i potrzebny jest taki koń pociągowy w postaci dużych aglomeracji miejskich – chociażby, żeby rozwiązywać takie problemy, jak transport publiczny, z którym gmina czy mniejsze jednostki nie potrafią sobie poradzić, chociażby z powodu braku środków na prowadzenie takiego transportu (...).