Waldemar Andzel
Gościem „Rozmowy Dnia” był poseł Waldemar Andzel, przewodniczący sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Rozmawialiśmy o działaniach na rzecz bezpieczeństwa państwa w warunkach wojny za wschodnią granicą.
Magdalena Ogórek: Najważniejsza informacja dnia: prezydenci Polski, Estonii, Łotwy oraz Litwy są w drodze na spotkanie z prezydentem Wołodymirem Zełenskim w Kijowie. Widać wyraźnie, że sytuacja mówi „sprawdzam” i w tym „sprawdzam” widać kogo nie ma, a kto jest. Nie ma na pewno Olafa Scholza, którego krytykują media niemieckie za wycofanie się z całej sytuacji. Z kolei Polska gra ogromną rolę we wsparciu Ukrainy.
Waldemar Andzel: Tak, to prawda. Polska jest liderem Europy w tej kwestii. Co do Europy, widać wyraźnie, że Europa wspólnie nie występuje. Polska jest liderem na czele pozostałych krajów Europy, które się przyłączają i do tych sankcji, i do tego mocnego wsparcia, którego potrzebuje dzisiaj Ukraina w tych trudnych sytuacjach, gdy nie tylko trwa wojna, ale dochodzi do ludobójstwa narodu ukraińskiego przez Rosję.
Panie pośle, jak to jest: my, jako naród byliśmy cały czas krytykowani, gdy Angela Merkel zaczęła politykę: „herzlich willkommen” (...). My wtedy tłumaczyliśmy Niemcom, Francuzom, że to chodzi o imigrantów typowo ekonomicznych, którzy szukają wsparcia socjalnego w Europie. Teraz, kiedy rzeczywiście mamy do czynienia z konfliktem, Polska przyjęła już na ten moment prawie 3 miliony uchodźców, prawdziwych uchodźców wojennych. Tak wygląda sytuacja. Do tego Niemcy i Francja prezentują dziwne stanowisko. Prezydenta Emmanuel Macron powiedział, że nie należy Putina nazywać rzeźnikiem, za to obrażał ostatnio premiera Mateusza Morawieckiego. Czy teraz opadają maski, i widać wyraźnie, kto jaką postawę prezentuje?
Tak, to jest wyraźnie pokazane. Francuzi i Niemcy w wielu aspektach są prorosyjscy i chcą ciągle tak naprawdę współpracować z Rosją. Tu się nic nie zmienia od bardzo wielu lat. Oni od bardzo wielu lat współpracują. To oni finansowali armię rosyjską, która dzisiaj atakuje Ukrainę, także jest olbrzymia współodpowiedzialność części Europy, ale głównie Niemiec i Francji, za to, że dzisiaj trwa atak Rosji na bezbronną Ukrainę (...).