Gościem Rozmowy Dnia był historyk i poseł profesor Zbigniew Girzyński, a rozmawialiśmy o postaci rotmistrza Witolda Pileckiego.
Michał Jędryka: 25 maja 1948 roku został zamordowany rotmistrz Witold Pilecki, a w tym roku, 12 dni temu, minęła okrągła 120. rocznica jego urodzin. To człowiek, który przedostał się do obozu w Oświęcimiu, żeby opisać to, co Niemcy w ukryciu przed światem tam dokonywali. Czy rzeczywiście, panie profesorze, raport Pileckiego miał jakieś przełomowe znaczenie dla wiedzy o niemieckich zbrodniach?
Zbigiew Girzyński: Tych ważnych akcentów, które sprawiły, że wiedza o niemieckich zbrodniach ujrzała światło dzienne było kilka. Wśród trzech najistotniejsze wymienić należy właśnie także raport, który sporządził ówczesny rotmistrz Witold Pilecki, ale to także działalność, misja Jana Karskiego i moment kluczowy, a mianowicie już samo wyzwolenie obozu w Auschwitz, kiedy można było przekonać się, jak to funkcjonowało w praktyce. Te trzy elementy pokazywały światu, czym były niemieckie obozy koncentracyjne. Misja, jakiej podjął się Pilecki była szczególnie niebezpieczna - dobrowolnie udać się do obozu koncentracyjnego to było jednak coś niesłychanego, a nie wiedzieliśmy, że te sprawy związane z wyzwoleniem obozu potem nastąpią, było to zatem coś niezwykle istotnego, ważnego, co pozwoliło powiedzieć światu o niemieckich zbrodniach. Choć warto też pamiętać, że ogromna ilość osób na świecie, międzynarodowej opinii publicznej, nie dawała temu wiary, bo wydawało się wówczas, że jest rzeczą wręcz niewiarygodną, żeby ktoś mógł dopuszczać się takich barbarzyńskich zbrodni, jakie robili wówczas Niemcy.
Raport ten jest wstrząsający. Być może powinien on być lekturą obowiązkową, by zapobiec powtórzeniu się tego koszmaru, by również dać argumenty tym, którzy dziś zaprzeczają roli Niemiec w dokonywaniu tych zbrodni.
Ten raport jest dostępny zarówno w języku polskim, jak i w języku angielskim, zdaje się, że także w kilku innych językach. Myślę, że możliwość korzystania z niego jest szeroka. Generalnie jest potrzeba edukacji historycznej i wskazywania tego rodzaju postaci, jak Witold Pilecki, które są bohaterami, które narażały własne życie po to, byśmy powstrzymywali świat przed okropieństwami wojny. To wszystko jest zadaniem dla tych, którzy kształtują nasze programy edukacyjne, którzy mają misję jako nauczyciele czy animatorzy kultury, by o tego typu osobach i postaciach mówić i je wskazywać. Pewnie nigdy nie dojdziemy do takiego poziomu, żebyśmy byli w stanie wyedukować, nauczyć wszystkich, ale im więcej będzie tych osób, które będą wiedziały o bohaterskiej misji Witolda Pileckiego, tym lepiej (...).
0:00
0:00
Wybierz utwór z treści strony