System alarmowania ludności w Polsce ma być skuteczniejszy. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapowiada rewolucję i pracuje nad wdrożeniem nowoczesnych rozwiązań.
- Co się zmieni?
- Dlaczego wielu Polaków ignoruje rządowe alerty?
- Jak powinniśmy reagować na ostrzeżenia?
Na te i inne pytania odpowiadał dr Łukasz Napiórkowski, ekspert do spraw bezpieczeństwa narodowego z Uniwersytetu WSB Merito w Toruniu, w „Rozmowie Dnia” w Polskim Radiu PiK.
- Powstaje nowy, rozbudowany system, w którym operatorzy komórkowi mają wysyłać bezpośrednio - do wszystkich osób przebywających na terenie województwa, w którym występuje zagrożenie - informacje o tym, jak się zachować. Dodatkowo zapowiadana jest nowa aplikacja, która będzie rozszerzeniem tego, co już mamy, czyli między innymi regionalnego systemu ostrzegania. Będzie zawierała szczegółowe procedury wskazujące, jak powinniśmy się zachować w danej sytuacji - mówi dr Łukasz Napiórkowski.
Według zapowiedzi, aplikacja ma być wdrożona w 2027 roku. Niebezpiecznych incydentów w Polsce - w związku z wojną na Ukrainie - zdarza się coraz więcej. Dlatego tak ważne jest, by rządowe systemy alarmowe działały i by obywatele właściwie reagowali na alerty - uważa ekspert.
- Nie możemy czuć się bezpiecznie. Te wszystkie ataki na nas, na Polskę, wyglądają na przypadkowe, lecz to jest element szerszej operacji hybrydowej, która ma przede wszystkim zastraszać nas jako członka NATO. To ma testować nasze możliwości obronne - mówi Łukasz Napiórkowski.
Całej „Rozmowy Dnia” można posłuchać poniżej. Inne „Rozmowy Dnia” - tutaj.