Więcej wypadków na przejazdach kolejowych niż rok temu. Jak poprawić bezpieczeństwo? [Rozmowa Dnia]
Od stycznia do końca sierpnia doszło do 130 wypadków i kolizji na przejazdach kolejowych - 34 osoby zginęły, a 18 zostało ciężko rannych. Te statystyki są gorsze od ubiegłorocznych. Gość „Rozmowy Dnia” Polskiego Radia PiK Włodzimierz Kiełczyński, dyrektor Biura Bezpieczeństwa PKP Polskich Linii Kolejowych, mówił o tym, dlaczego te liczby rosną oraz jak poprawić bezpieczeństwo.
- Najczęstsze przyczyny wypadków to lekceważenie i pomijanie znaku STOP, przejeżdżanie na czerwonym świetle czy wjeżdżanie na przejazd, kiedy przejechał pociąg, ale sygnalizacja jeszcze się świeci - informuje dyrektor. - Poza tym, wjeżdżając na przejazd musimy mieć możliwość zjazdu z niego - dodaje.
Jeżeli już nasz pojazd znajdzie się między zamkniętymi rogatkami, mamy ok. 15 sekund, by opuścić przejazd. - Wystarczy uderzyć w rogatkę z niewielką prędkością, wyłamać ją. Nie powinna wyrządzić samochodowi szkody - mówi Włodzimierz Kiełczyński. - Jeżeli jednak auto odmówi posłuszeństwa i nie jesteśmy w stanie go zepchnąć, możemy wysiąść i uciec poza rogatki. W przypadku, gdy mamy jeszcze trochę czasu, choć są to sekundy, możemy zadzwonić na numer 112, podając numer identyfikacyjny przejazdu, który jest widoczny na żółtej naklejce na napędzie rogatki z prawej strony - podkreśla dyrektor.
Tylko w poniedziałkowy (14 września) poranek kierowcy w całej Polsce 23 razy wyłamali rogatki na przejazdach kolejowych lub zatrzymali się na przejeździe po włączeniu czerwonego światła. Przypomnijmy, w minionym tygodniu pociąg pasażerski uderzył w ciężarówkę, która wjechała na przejazd. Jedna osoba zginęła, dziewięć zostało rannych. Maszynista pędzącego pociągu, gdy zobaczy przeszkodę, ma niewiele możliwości. - Wdroży nagłe hamowanie pociągu, a jeżeli zdąży to uda się do kabiny mechanicznej, czyli kabiny, w której znajdują się silniki trakcyjne, żeby tam chronić swoje życie - mówi Włodzimierz Kiełczyński. - W momencie uderzenia samochód jest roztrzaskiwany, lokomotywa często się wykoleja, a osoby podróżujące mogą spaść z siedzeń i być poszkodowane - dodaje.
Utrata prawa jazdy za wjazd na przejazd na czerwonym świetle? Rząd pracuje nad projektem
W tej chwili za wjechanie na przejazd przy czerwonym świetle grozi mandat w wysokości dwóch tysięcy złotych i 15 punktów karnych. Rząd ma pracować nad projektem zaostrzającym przepisy, który będzie zakładał utratę prawa jazdy na minimum trzy miesiące, gdy wjedziemy na przejazd po włączeniu sygnalizacji ostrzegawczej. -Ważna jest przede wszystkim nieuchronność kary, że każde naruszenie przepisów przez kierowcę na przejeździe kolejowo-drogowym musi zakończyć się negatywnymi konsekwencjami dla kierowcy - zaznacza gość „Rozmowy Dnia”.
Cała „Rozmowa Dnia” poniżej.
INNE ROZMOWY DNIA