Kiedy zapadnie wyrok w sprawie śmierci Olka z Grudziądza?
Przed grudziadzkim sądem trwa już kolejna rozprawa. Sprawa ma związek z wydarzeniami sprzed ponad 2 lat i dotyczy zachowania lekarzy wobec rannego w nogę 19-latka.
- Czekamy na przesłuchanie wszystkich świadków, aby tę sprawę zamknąć - mówi mama Olka. - Potem opinia biegłych i wyrok. Mam nadzieję, że wyrok zapadnie na początku przyszłego roku. Sąd jest bardzo skrupulatny. Sprawa jest wielowątkowa. Dla mnie każda rozprawa to jest powrotem do bólu, który przeżyłam.
Przypomnijmy, że młody mężczyzna, uciekając przed policjantami i przeskakując przez ogrodzenie, zranił się w nogę. Nie przeżył. W tej sprawie trzej lekarze usłyszeli zarzuty, zostali zwolnieni z pracy. Grozi im do 5 lat więzienia.
Na pytania odpowiadał dzisiaj między innymi jeden z ratowników medycznych, który tego dnia pełnił dyżur na szpitalnym SOR-ze.
- Przebłyski jakieś mam, że była rzeczywiście taka sytuacja. Pamiętam policję, kajdanki. Co konkretnie wykonywałem? Nie ma pojęcia. Robiliśmy wszystko co mogliśmy, aby go uratować - mówi ratownik, którego wezwano jako świadka. - Nie pamiętam nawet ile to było lat temu.
Rodzina uważa, że odpowiedzialność powinni ponieść również policjanci i ratownicy. Złożono przeciwko nim prywatne akty oskarżenia.