Proces Marka T. ruszył od nowa. Dwie spadochroniarki zginęły w Bałtyku

2026-09-03, 08:20  Polska Agencja Prasowa/BN
Proces Marka T. ruszył od nowa. Dwie spadochroniarki zginęły w Bałtyku/fot. Tomasz Przywecki, Wikipedia/ilustracyjna

Proces Marka T. ruszył od nowa. Dwie spadochroniarki zginęły w Bałtyku/fot. Tomasz Przywecki, Wikipedia/ilustracyjna

Przed Sądem Rejonowym w Kołobrzegu ponownie rozpoczął się proces Marka T., oskarżonego o nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa i nieumyślne spowodowanie wypadku w ruchu powietrznym. Zginęły dwie spadochroniarki. Powodem ponownego rozpoczęcia procesu była zmiana sędziego.

Pierwotny proces rozpoczął się w maju 2024 roku. Przewodniczyła mu sędzia Ewa Woźniak. Ostatnią rozprawę prowadziła w sierpniu 2025 roku. Kolejna, wyznaczona na 8 grudnia, nie odbyła się. W związku z chorobą sędzi konieczna była zmiana składu sędziowskiego i ponowne przeprowadzenie postępowania.

Powtórny proces ruszył po niemal roku pod przewodnictwem sędziego Sławomira Solnicy. 30 lipca ponownie wyjaśnienia składał oskarżony Marek T., pilot i instruktor z ponad 45-letnim stażem z województwa kujawsko-pomorskiego. Nie zmienił ich i ponownie nie przyznał się do zarzucanych czynów.

Wyjaśnienia oskarżonego

Marek T. wskazywał, że skoczkowie posiadający świadectwo kwalifikacji sami odpowiadają za swoje wyposażenie i decydują, czy podczas skoku korzystają z kamizelek ratunkowych. Przekazał też, że tego dnia odbyła się odprawa instruktorów, sprawdzano pogodę oraz monitorowano kierunek wiatru, co zakwestionowała prokuratura.

Potwierdził, że znał warunki pogodowe. Zaprzeczył, by przez cały dzień pełnił jednocześnie funkcje organizatora, pilota i wyrzucającego.

Według oskarżonego do tragicznego wypadku mogły przyczynić się decyzje skoczków, którzy byli już w powietrzu. Przyznał, że tragedia mocno go dotknęła. Zaznaczył jednocześnie, że robił wszystko, by skoki były bezpieczne.

Świadek opisał moment wypadku

W środę zeznawał świadek, który w chwili wypadku pracował w firmie Marka T. jako tandem-pilot i instruktor. Z oskarżonym współpracował przez dziewięć lat. Wypadek obserwował z lądu.

W sądzie ponownie potwierdził, że Rafał, Aleksander, Anna i Agnieszka mieli wykonać w powietrzu formację RW-4, czyli zespołowy skok z opóźnionym otwarciem spadochronu i wykonaniem figur akrobatycznych. Wskazał, że spadochroniarze mieli świadectwa kwalifikacji. Agnieszka i Ania miały pasy dociążające, aby cała czwórka mogła wykonać formację.

– Czekałem na dole na skoczków – mówił świadek w sądzie. – Obserwowaliśmy samolot, który nabierał wysokości. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że samolot może się znajdować daleko od brzegu. Miałem nadzieję, że samolot zawróci. Ale w tym momencie skoczkowie skoczyli. Do końca nie było wiadomo, czy dolecą do plaży. Finalnie dwóch chłopaków wylądowało w wodzie, ale na tyle płytkiej, że mogli sami wyjść. Ania i Agnieszka wylądowały ok. 250 m od brzegu – dodał.

Gdy skoczkowie byli jeszcze w powietrzu, świadek zadzwonił do żony Marka T., aby zaalarmowała służby ratownicze. Przed ich przyjazdem dwóch spadochroniarzy z poprzednich skoków popłynęło na ratunek kobietom. Nie udało im się ich wyciągnąć. Zrobiły to dopiero służby ratownicze.

Świadek zeznał, że nie widział odprawy ze skoczkami, sprawdzania sprzętu przez oskarżonego ani przeszkolenia dotyczącego wypinania pasów obciążających. Zaznaczył jednak, że nie oznacza to, że Marek T. tych czynności nie wykonał.

Kolejna rozprawa w październiku

Świadek nie miał wiedzy, czy któremuś ze skoczków przydzielono funkcję wyrzucającego ani czy samo otwarcie drzwi było sygnałem do skoku.

Podczas rozprawy obrona oskarżonego wniosła o przesłuchanie trojga świadków. Prokurator kołobrzeskiej prokuratury rejonowej Iwona Pluta chce, by przed sądem zeznawali obaj spadochroniarze, którzy przeżyli feralny skok, oraz biegły z zakresu katastrof lotniczych. Strony zgodziły się, by sąd nie wzywał pozostałych świadków, a jedynie odczytał ich wcześniejsze zeznania.

Kolejny termin rozprawy sędzia Solnica wyznaczył na 21 października.

Wypadek spadochroniarzy w Bałtyku

Do wypadku doszło 5 sierpnia 2019 roku. Czwórka spadochroniarzy – dwie kobiety w wieku 29 i 33 lat oraz dwóch mężczyzn w wieku 37 i 33 lat – około godz. 19.30 wyskoczyła ze spadochronami z pokładu samolotu Cessna, który wystartował z kołobrzeskiego Lotniska Bagicz.

Wszyscy po dwukrotnym wykonaniu w powietrzu gwiazdy mieli wylądować na pobliskiej plaży. Druga próba wykonania figury się nie powiodła. Skoczkowie nie złapali się za ręce, otworzyli spadochrony i z różnych wysokości oraz odległości od brzegu spadli do Bałtyku.

37-latek wylądował około trzech metrów od brzegu, a 33-latek około 30 metrów. Obaj o własnych siłach wyszli z wody. Kobiety znalazły się około 200 metrów od brzegu. Nieprzytomne zostały wyłowione przez ratowników WOPR i Brzegowej Służby Ratownictwa po około 20 minutach. Mimo reanimacji nie udało się ich uratować.

Oskarżonemu grozi do ośmiu lat więzienia.

Region

Bydgoscy policjanci z nietypową kontrolą. Sprawdzali, czy kierowcy dbają o odpowiedni odstęp na S5

Bydgoscy policjanci z nietypową kontrolą. Sprawdzali, czy kierowcy… dbają o odpowiedni odstęp na S5

2026-02-24, 12:58
Uczniowie zmierzyli się z ludobójstwami. Przedstawili spektakl o tym, skąd bierze się zło

Uczniowie zmierzyli się z ludobójstwami. Przedstawili spektakl o tym, skąd bierze się zło

2026-02-24, 12:12
Ukraińcy mają problem. Mniej ośrodków do zakwaterowania, uprzedzenia przeszkadzają w wynajmie mieszkań

Ukraińcy mają problem. Mniej ośrodków do zakwaterowania, uprzedzenia przeszkadzają w wynajmie mieszkań

2026-02-24, 11:41
Włocławek prosi mieszkańców o 1,5 procent z PIT. To dla miasta znaczny wpływ do budżetu

Włocławek prosi mieszkańców o 1,5 procent z PIT. To dla miasta znaczny wpływ do budżetu

2026-02-24, 10:47
Gęś Biała Kołudzka zagrożona przez wirus ptasiej grypy. Trwa walka o zabezpieczenie materiału genetycznego

Gęś Biała Kołudzka zagrożona przez wirus ptasiej grypy. Trwa walka o zabezpieczenie materiału genetycznego

2026-02-24, 09:59
Major Michał Fiszer: Napaść Rosji na Polskę będzie oznaczała przegranie wojny informacyjnej [Rozmowa Dnia]

Major Michał Fiszer: Napaść Rosji na Polskę będzie oznaczała przegranie wojny informacyjnej [Rozmowa Dnia]

2026-02-24, 09:11
Tworzy dzieła sztuki w Toruniu, ale sama potrzebuje pomocy. Barierą jest to, że jestem samodzielną matką

Tworzy dzieła sztuki w Toruniu, ale sama potrzebuje pomocy. „Barierą jest to, że jestem samodzielną matką”

2026-02-24, 08:21
Wypadek na drodze nr 91. Pięć osób poszkodowanych, droga była zablokowana

Wypadek na drodze nr 91. Pięć osób poszkodowanych, droga była zablokowana

2026-02-24, 07:46
Wojskowe Zakłady Uzbrojenia w Grudziądzu z potężnym zastrzykiem gotówki

Wojskowe Zakłady Uzbrojenia w Grudziądzu z potężnym zastrzykiem gotówki

2026-02-23, 20:02
Zagrajmy w Dziewiąte życie kota w ostromeckich pałacach. Historia zmieści się w telefonie

Zagrajmy w „Dziewiąte życie kota” w ostromeckich pałacach. Historia zmieści się w telefonie

2026-02-23, 19:19
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę