Wody w Wiśle jak na lekarstwo. Poziom w Toruniu jest tylko nieco wyższy niż najniższy w historii
Niewiele brakuje, by poziom wody w rzece w Kujawsko-Pomorskiem dobił do rekordowo niskiego w historii pomiarów. Nowy padł już w Warszawie, gdzie wodowskazy pokazują 102 cm. To o 2 cm mniej niż dotychczasowe najniższe wskazanie sprzed roku.
Jak sytuacja na Wiśle wygląda w województwie kujawsko-pomorskim? Zapytaliśmy Rafała Maszewskiego, synoptyka z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
- Najniższy stan obserwowaliśmy we wrześniu zeszłego roku. Padły rekordy. Poziom Wisły w Toruniu wynosił wtedy zaledwie 85 cm. Teraz spada do 88 cm. Na innych stacjach - we Włocławku, Fordonie, Chełmnie - też zbliżamy się do rekordowo niskich stanów - mówi Rafał Maszewski.
Na innych rzekach w regionie, m.in. na Drwęcy, Brdzie czy Noteci, nie jest aż tak źle, ale również widać tendencję spadkową. Co jest przyczyną?
- Od grudnia zeszłego roku notowaliśmy opady poniżej normy w całej Polsce. W czerwcu i lipcu było nieco lepiej, miejscami spadło sporo deszczu, ale duże rzeki mają długą pamięć i „pamiętają” zeszły rok, który też był skąpy w opady, dlatego mieliśmy dużo niżówek na rzekach. Mieliśmy suchą zimę. W wielu miejscach nie zostały uzupełnione poziomy wód gruntowych ani rzek. Sytuacja, jaką obserwujemy w Wiśle, to pokłosie dwóch ostatnich lat. W tym roku do czerwca również było sucho, a dodatkowo w upalne dni zwiększa się parowanie - tłumaczy Rafał Maszewski.
Lipcowe opady - intensywne, ale krótkotrwałe, nie poprawiły sytuacji hydrologicznej.