Chwytają za nożyczki i zmieniają życie. „Błysk w oku tego, komu robię fryzurę to dla mnie zaszczyt”
Pokaz fryzur przygotowanych przez nastolatków z domów dziecka i ośrodków poprawczych z całej Polski to punkt kulminacyjny II Campu Fryzjerskiego, który odbywa się w Bydgoszczy.
Uczestnicy mówią, że fryzjerstwo stało się ich pasją i wiążą z nim przyszłość.
- Moje życie było nudne, szare, bez pazura, ale gdy pojawiło się w nim fryzjerstwo, nagle znalazłam pazur w sobie. Lubię zmieniać ludzi, ich fryzury, lubię ich malować. To coś pięknego. Bardzo mnie uszczęśliwia świadomość, że komuś mogłam naprawić życie - mówi Nikola.
- Ten widok i ten błysk w oku w momencie, w którym osoba wstaje z mojego fotela - to jest największy zaszczyt, którego mogę doznać - dodaje Jakub.
Przyszli fryzjerzy już szlifują swoje umiejętności. O akcjach, jakie przeprowadzają na co dzień w swoich ośrodkach, mówi jeden z wychowawców.
- To są superbohaterowie, którzy potrafią odmienić świat dzięki nożyczkom. Na przykład podczas wizyt u bezdomnych. Zmieniają ich w ludzi, którzy dostrzegają swoją wartość - zaznacza Szymon Bolik, wychowawca z zakładu poprawczego w Raciborzu.
Podkreśla, że nauka zawodu to dla młodych ludzi przepustka do samodzielności już po opuszczeniu ośrodków. Nastolatkowie przez kilka dni brali udział w warsztatach pod okiem fachowców i zwiedzali Bydgoszcz.
Imprezie w Myślęcinku towarzyszyła zbiórka charytatywna dla chorej na białaczkę 13-letniej Toli. Można było się zarejestrować w bazie dawców szpiku.
Wydarzenie odbywa się pod patronatem Polskiego Radia PiK.
Więcej w relacji Doroty Witt - poniżej.