Bez uchybień w toruńskim szpitalu wojewódzkim? Marszałek województwa odpowiada na zarzuty
Piotr Całbecki odniósł się do zarzutów dotyczących organizacji pracy w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu.
Przypomnijmy, podczas nadzwyczajnej sesji Sejmiku poruszano kwestie możliwych nieprawidłowości w obsadzie dyżurów na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Wyjaśnienia sprawy domagali się zarówno przedstawiciele rezydentów, jak i radni Prawa i Sprawiedliwości, którzy zwracali uwagę również na inne problemy związane z funkcjonowaniem placówki.
Marszałek przekonuje, że dotychczasowe kontrole nie potwierdziły stawianych zarzutów, a ostateczne wnioski będzie można wyciągnąć po zakończeniu trwających postępowań.
Innego zdania był m.in. wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Władysław Krajewski, który wskazywał na uchybienia w szpitalu podczas sesji Sejmiku.
- Chodzi o problemy, które pracownicy tego szpitala zgłaszali od lat. Nie doszło do żadnej zmiany, po roku braku reakcji musieliśmy niestety wkroczyć na ścieżkę medialną - mówił.
Rezydenci wskazywali, że na jednym z dyżurów lekarz był jednocześnie na oddziale macierzystym i na SOR-ze.
- Nie ma żadnego z naszej strony, mówię o Urzędzie Marszałkowskim, podejrzenia, że jest łamane prawo, a oczekiwania związane z umową o pracę z naszych rezydentów, to znaczy chcieliby po prostu więcej zarabiać, to ja oczywiście rozumiem. To już jest zupełnie inna kwestia, to jest kwestia systemu, nie my go wymyśliliśmy, że rezydenci są opłacani bezpośrednio przez ministra zdrowia - mówi Piotr Całbecki.
Pełną rozmowę z marszałkiem Piotrem Całbeckim można posłuchać poniżej.