Symulują, by wygrać i łączą zysk z dobroczynnością. Tak było na Mistrzostwach Menedżerskich
Ośmiu finalistów wyłonionych z ponad 70 zespołów i ponad 200 młodych adeptów ekonomii społecznej rywalizowało w Toruniu w symulacjach biznesowych, łącząc dążenie do zysku z działaniami prospołecznymi i walką o tytuł Mistrzów Przedsiębiorczości Społecznej.
- Przeszliśmy przez kwalifikacje - mówi Kacper Szymecki z Zespołu Szkół nr 2 w Chełmnie. - Mamy taki plan, żeby jak najlepiej zainwestować.
- Przygotowaliśmy coś w rodzaju symulacji hotelu - dodaje Mateusz Jankowski.
- Prowadzimy własną firmę: koszty, wydatki, prognozy. Kto wyjdzie z najwyższym zyskiem, ten wygrywa.
- Próbujemy po prostu pójść w to, co jest mało kupowane, ale może być na to popyt - to plan Wiktora i Jakuba z Bydgoskiego Zakładu Doskonalenia Zawodowego.
- Sprzedajemy apartament czteroosobowy. W poprzedniej rundzie nikt go nie miał, to był największy biznes, jaki robiliśmy. Opłacało się też brać urodziny.
Aleksander Jarzemski z Kujawsko-Pomorskiej Ekonomii Społecznej wyjaśniał, że ekonomia społeczna to taki biznes, który łączy elementy zarabiania pieniędzy z troską o społeczność lokalną, o zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami czy ogólnie przekazywanie części zysku na cele społeczne.
- Kujawsko-Pomorskie Mistrzostwa Menedżerskie dla uczniów szkół ponadpodstawowych zorganizował Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej w Toruniu.
- Patronem medialnym wydarzenia było Polskie Radio PiK.