Jak chronić dzieci przed różnego rodzaju przemocą? Nadużyć jest coraz więcej [konferencja]
Prawie 3 tysiące dzieci z naszego regionu doznało w ubiegłym roku przemocy - wynika z danych Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. O tym problemie rozmawiali między innymi przedstawiciele służb społecznych, wymiaru sprawiedliwości, oświaty czy policji.
W Bydgoszczy odbyła się konferencja poświęcona współpracy wielodyscyplinarnej w ochronie dziecka. Specjaliści starali się zaproponować model działania, który umożliwiłby skuteczną ochronę dzieci, zapewnienie im wsparcia i przede wszystkim - przeciwdziałanie przemocy.
- Dzieci zazwyczaj nie mówią o tej przemocy, bo albo jej nie rozumieją, po prostu nie umieją jej nazwać, albo po prostu nie mają zaufania do dorosłych - mówi Maria Janowska, prezes Grudziądzkiego Towarzystwa Pomocy Dziecku i Rodzinie Homini. - To od wielu specjalistów zależy, czy zobaczą to cierpienie dziecka i będą umieli zareagować, więc o tym chcemy rozmawiać, żeby się tego nauczyć, żeby przede wszystkim zmienić to myślenie i przełamywać te opory, które niestety w społeczeństwie wciąż są - nawet w naszych instytucjach. Chcemy widzieć potrzeby dziecka. Nie tak, jak mówi dzisiejsze prawo, że dziecko coś musi. Nie, dziecko jest podmiotem, jest człowiekiem, a to my, dorośli, musimy.
- Spotykam się z przemocą praktycznie od 30 lat - mówi Izabela Frelke, dyrektor Centrum Usług Społecznych w Sępólnie Krajeńskim. - Prawda jest taka smutna, że ta przemoc niestety występuje i występuje zarówno fizyczna, psychiczna, ekonomiczna, jak i już teraz cyberprzemoc, czyli coś, z czym bardzo trudno się pracuje, ale chyba najtrudniej w przemocy pracuje się z dziećmi albo z rodzinami, gdzie te dzieci doznają tej przemocy. Jeżeli wchodzimy do domu, gdzie mieszka ośmiomiesięczne dziecko, a mama ma dwa promile, tata trzy promile, to jeżeli w tym momencie ktoś stwierdzi, że zdrowie i życie dziecka nie jest zagrożone, to niech sobie zada pytanie, co by się stało, gdybyśmy tam nie weszli. I to również boli, że mimo tego, iż ta polityka społeczna idzie w kierunku powrotu dzieci do domu, to małe zaangażowanie rodziców powoduje, że te dzieci do domów nie wracają.
Więcej w relacji Nataszy Trzebuchowskiej.