„To była propozycja nie do odrzucenia". Historia weterana misji w Iraku w reportażu „Do rany przyłóż" w PR PiK
Z jednej strony czyhająca na każdym kroku śmierć, z drugiej tęsknota za bliskimi. Opowiemy o misji „Iracka Wolność" z perspektywy pułkownika Andrzeja Jarzębowskego. I jego ukochanej żony, Basieńki. Od pełnego żalu wspomnienia, że dla wojska opuścił ją w sumie na 9 lat, zaczyna swoją historię.
Bydgoszczanin, pułkownik Andrzej Jarzębowski całe życie podporządkował wojsku. Dwa razy był na misjach pokojowych ONZ w Libanie. Jako jeden z pierwszych polskich żołnierzy, jeszcze zanim wstąpiliśmy do NATO, wyjechał do Belgii, gdzie przygotowywał stanowiska pracy dla swoich kolegów. Potem był oficerem łącznikowym w bazie NATO w Niemczech. W Iraku miał robić to samo. Wyjechał w 2003 roku. - To była propozycja nie do odrzucenia - wspomina. I dodaje, że wyjazd zorganizowano w wielkim chaosie. Nie inaczej było na miejscu. Pierwszy meldunek wysłał zwykłym, cywilnym mailem, a pierwsze informacje o swoich zadaniach od generała miał z... wywiadu jakiego ten udzielił mediom w Polsce.
Reportażu Doroty Witt pod tytułem „Do rany przyłoż" będzie można posłuchać w audycji „Ziarna losu" w niedzielę o godz. 20.05.