Gościem poniedziałkowej (2 marca) „Rozmowy Dnia” był dr hab. Jarosław Kuropatwiński - konsul honorowy Republiki Federalnej Niemiec w Bydgoszczy i profesor prawa na tutejszej Akademii Kujawsko-Pomorskiej. Poruszono m.in. temat wojny na Bliskim Wschodzie i jego wpływu na Polskę i Unię Europejską.
Mowa była również o tym, czy w relacjach międzynarodowych dyplomacja przegrywa z siłą. Dr hab. Jarosław Kuropatwiński przyznał, że tak jest, ponieważ świat się zmienia. - Musimy z tego wyciągnąć wnioski - mówi. Gość „Rozmowy Dnia” odwołał się do historii i sytuacji geopolitycznej po II wojnie światowej. - To był okres rozkwitu prawa międzynarodowego, teraz, w tym zakresie, mamy regres - przyznaje.
Najbardziej palącym obecnie tematem jest konflikt na Bliskim Wschodzie. Zdaniem dra hab. Jarosława Kuropatwińskiego, ta sytuacja potwierdza kryzys prawa międzynarodowego. Dodał, że to zagrożenie dla państw średnich, jak Polska, Niemcy, Francja czy Włochy. - Dla takiej grupy państw działanie prawa międzynarodowego jest zbawienne, gdyż ono chroni podstawowe interesy, tak jak chronienie i szanowanie wzajemnej suwerenności, nieingerowanie we własne sprawy i poszanowanie granic - mówi gość Polskiego Radia PiK. - Im mniej prawa międzynarodowego w życiu publicznym, w polityce międzynarodowej, stosunkach międzynarodowych, tym więcej przemocy oraz narzucania swojej woli słabszym przez silniejszych. Musimy z tego wyciągać lekcję - jednym z takich podstawowych wniosków jest jednoczenie się państw w średnich i małych w postaci np. Unii Europejskiej - dodaje.
„The Washington Post” poinformował, że to Izrael i Arabia Saudyjska namówiły Donalda Trumpa do ataku na Iran. Wcześniej amerykański wywiad ocenił, że Iran nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych, a mimo to doszło do ataku. Czy to jest dla Polski, Unii Europejskiej i całej Europy sygnał, że prezydent USA zajmuje się tymi rejonami świata, w których może coś zyskać, a nasz kontynent już nie jest dla Stanów Zjednoczonych takim terytorium? - I tak, i nie - mówi dr hab. Jarosław Kuropatwiński. - Warto pamiętać o amerykańskiej Narodowej Strategii Bezpieczeństwa, która mówi, że Stany Zjednoczone są zainteresowane wyłącznie zachodnią półkulą. Oczywiście, wymienia się też Bliski Wschód czy rejon Indo-Pacyfiku. Bliski Wschód tradycyjnie był postrzegany jako miejsce zainteresowania polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych. Zaskoczeniem było to, że w Narodowej Strategii Bezpieczeństwa nie stał tak wysoko w hierarchii. Wydaje mi się, że jest to duży sukces premiera Benjamina Netanjahu, że udało mu się namówić Stany Zjednoczone na taką akcję - dodaje gość „Rozmowy Dnia” Polskiego Radia PiK.
Do bulwersującego zdarzenia doszło na cmentarzu przy ul. Marulewskiej w Inowrocławiu. Opisał je na Facebooku Szymon Łepski, zastępca prezydenta miasta.
Czy lokalna profilaktyka nadąża za rzeczywistością? To jeden z tematów poruszanych w Toruniu, podczas narady gminnych koordynatorów zajmujących się uzależnieniami…
Mamy pierwszy stopień zagrożenia suszą hydrologiczną na Noteci. Poziom wody waha się od 250 centymetrów w części skanalizowanej rzeki do zaledwie 23 centymetrów…
W chwili tragedii dziewczynka była pod opieką matki i ojca. To Przemysław P. wszedł na cudzy płot, by zerwać owoce. Konstrukcja uderzyła 5-latkę. Dziewczynka…
Toruńscy policjanci zatrzymali do kontroli oznakowany pojazd nauki jazdy. Jak się okazało, siedzący na miejscu pasażera 60-letni instruktor, który miał…