Miała krzyczeć na dzieci, szarpać je i przewracać. Proces przedszkolanki z Bydgoszczy nadal nie ruszył
Najpierw nie stawiła się obrończyni kobiety, potem sąd uznał, że Joanna K. musi poddać się badaniom.
Przedszkolanka, którą prokuratura oskarża o psychiczne i fizyczne znęcania się nad dziećmi pojawił się w sądzie, ale bez adwokata. Stąd jej wniosek o odroczenie sprawy. Obrończyni nie stawiła się na rozprawie z powodu choroby dziecka. Sędzia Dariusz Fiutak uznał jednak, że to nie stanowi problemu i proces może się rozpocząć. Jednocześnie zapewnił, że zostanie zachowane prawo oskarżonej do obrony.
Ostatecznie nie udało się jednak odczytać aktu oskarżenia. Sędzia uznał, że potrzebne będzie sporządzenie opinii sądowo-psychiatrycznej, po tym, jak oskarżona stwierdziła, że
po incydencie z dziećmi w przedszkolu korzystała z pomocy psychiatry. Sąd uznał, że potrzebne będzie powołanie biegłych i przebadanie kobiety.
Sprawa dotyczy 15 dzieci. Według ustaleń śledczych kobieta miała się znęcać nad maluchami od 28 października do 7 listopada 2024 roku. Joanna K. miała na dzieci krzyczeć, szarpać je, przewracać, zastraszać i przetrzymywać w zamkniętej łazience.
Wcześniej oskarżona chciała dobrowolnie poddać się karze, ale na takie rozstrzygnięcie zgody nie wyrazili rodzice pokrzywdzonych dzieci. Stąd sprawa będzie rozpatrywana w normalnym trybie.