Polski ambasador pojedzie na Grenlandię - zapowiedział w PR PiK Radosław Sikorski [Rozmowa Dnia]
- Nie podzielam entuzjazmu naszej prawicy, która uważa, że świat pięści dla Polski będzie korzystny – powiedział w Polskim Radiu PiK wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski, który był w piątek gościem „Rozmowy Dnia".
Radosław Sikorski mówił w piątek, 16 stycznia w Polskim Radiu PiK, że Polska powinna zabiegać o świat, w którym pewne normy obowiązują, a „świat, w którym duzi mogą zmieniać dowolnie granice mniejszych krajów, widzieliśmy w przeszłości i Polska była w nim raczej ofiarą takich działań".
- Nie podzielam entuzjazmu naszej prawicy, która uważa, że świat pięści dla Polski będzie korzystny. I to jest jeden z powodów, dla których premier Donald Tusk podpisał „deklarację paryską” w obronie suwerenności, w obronie prawa krajów do samostanowienia. W najbliższych dniach na Grenlandię uda się nasz ambasador z Kopenhagi, aby na miejscu zorientować się w sytuacji – zapowiedział minister Sikorski.
Wicepremier odniósł się też do czwartkowej wypowiedzi premiera Donalda Tuska, że Polska nie planuje wysłać swoich żołnierzy na Grenlandię. - W naszym porządku konstytucyjnym o wysyłaniu kontyngentów za granicę, nawet na ćwiczenia, decyduje prezydent, więc domyślam się, że zapewne się na to nie zgodzi – powiedział minister Sikorski.
Zapytany czy siłowe przejęcie Grenlandii przez USA jest realne, szef MSZ powiedział, że „Stany Zjednoczone potwierdzają, jakie mają plany i z tego, co wie, Dania traktuje to śmiertelnie poważnie”. Zaznaczył, że USA mają tzw. pełną zdolność operacyjną na Grenlandii i kiedyś miały tam wiele baz oraz 15 tys. żołnierzy, a dziś mają 150 żołnierzy, ale „to jest ich decyzja”. – Nie wiem, czy Grenlandię można po prostu przejąć, póki co obowiązuje tam konstytucja duńska i umowy pomiędzy Danią i Grenlandią, zgodnie z którymi Grenlandczycy mają prawo zażądać referendum, mają prawo usamodzielnić się i wtedy dokonywać swoich wyborów – powiedział szef MSZ.
Agnieszka Marszał pytała też Radosława Sikorskiego o umowę pomiędzy Unią Europejską a krajami Mercosur. Skomentował, ze jej zawarcie będzie zasługą Donalda Trumpa. Dodał, że jej efekty dla rolnictwa będą mieszane, ale unijny przemysł zyska.
Cała rozmowa poniżej.