Dla Putina zakończenie wojny bez osiągnięcia celów byłoby porażką wizerunkową [„Wieści ze Wschodu]
W każdy czwartek po godz. 15:30 Maciej Jastrzębski na antenie Polskiego Radia PiK komentuje dla Słuchaczy wydarzenia, które mają wpływ na losy całego świata. Rozmowy z Maciejem prowadzi Michał Słobodzian. Zapraszamy na kolejne „Wieści ze Wschodu".
Michał Słobodzian: Zacznijmy od oświadczenia prezydenta Rosji Władimira Putina, który powiedział, że operacja specjalna, bo on tak nazywa wojnę w Ukrainie, zakończy się wtedy, kiedy zostaną osiągnięte wszystkie cele. Czy to oznacza, że negocjacje pokojowe, o których mówimy od kilku tygodni, są tak naprawdę bezprzedmiotowe?
Maciej Jastrzębski: Z punktu widzenia Władimira Putina one mają sens, bo albo będzie chciał zbrojnie osiągnąć swój cel, albo dostanie wszystko na tacy, bo Ukraina skapituluje pod naciskami rosyjskich wojsk i przekonywania chociażby administracji Donalda Trumpa. Negocjacje nie są zatem bezprzedmiotowe dla Putina. Ja to ująłem trochę w ramy czarnego humoru. Putin od początku procesu negocjacyjnego nie zmienia stanowiska. Po pierwsze, chce Donbasu, chce ograniczenia suwerenności Ukrainy. Chodzi o to, żeby Ukraina nie decydowała samodzielnie o tym, do jakich sojuszy międzynarodowych - wojskowych - przystąpi, no i oczywiście chce ograniczenia liczebności ukraińskiej armii. Tutaj, też w ramach czarnego humoru, mogę państwu powiedzieć, że Władimir Putin poszedł na ustępstwa, bo jeszcze w 2021 roku uważał, że 85-tysięczna armia ukraińska jest zbyt silna i trzeba ją ograniczyć. Dzisiaj, po prawie czterech latach wojny, uważa że 600 tysięcy to jest taka wystarczająca liczba, bo 800 tysięcy to już jest za dużo, więc postęp jest.
Czy Rosja jest w stanie iść na jakiekolwiek ustępstwa? Bo skoro jest takie oświadczenie, skoro postawiono takie warunki brzegowe - wszystko albo nic, to o czym tu dyskutować?
Dyskusja trwa, a może uda się czymś przekupić Putina, a może ustąpi za cenę prowadzenia interesów ze Stanami Zjednoczonymi, odblokowania jego aktywów w bankach zachodnich, doprowadzenia do sytuacji, że europejskie firmy zaczną kooperować z rosyjskimi bez sankcji, czyli te sankcje zostaną odmrożone czy zniesione. Może Władimir Putin zdecyduje się na jakieś ustępstwa, ale moim zdaniem na pewno w najbliższych miesiącach nie powinniśmy się spodziewać tego, że Władimir Putin powie: dobra, to zamrażamy teraz linię frontu tak, jak ona przebiega, a potem będziemy sobie dyskutowali z prezydentem Ukrainy - tym czy następnym - o tym, czy to jest nasza ziemia, czy ukraińska. Na to Władimir Putin, moim zdaniem, się nie zgodzi, bo to dla niego byłaby porażka wizerunkowa na arenie międzynarodowej, a dwa - klęska, jeżeli chodzi o jego własny elektorat na terytorium Federacji Rosyjskiej (...).
Wcześniejsze rozmowy z Maciejem Jastrzębskim są: TUTAJ
Maciej Jastrzębski. Pochodzi z Włocławka i od 37 lat związany jest z Polskim Radiem. Podróżując z mikrofonem po Europie i Azji pracował w kilkudziesięciu stolicach, między innymi w: Brukseli, Rzymie, Paryżu, Madrycie, Londynie, Wiedniu, Tbilisi, Baku, Erewaniu, Bagdadzie i Kabulu. Przez trzy lata był korespondentem w Mińsku na Białorusi, pełniąc jednocześnie obowiązki specjalnego wysłannika Polskiego Radia na Kaukazie. Potem - do czasu wybuchu wojny na Ukrainie - mieszkał też w Moskwie, pracując jako korespondent w Federacji Rosyjskiej. Jest znawcą wschodniej części naszego kontynentu, zwłaszcza Rosji, Ukrainy, Białorusi i Gruzji.