60-letni wędkarz stracił orientację w terenie i wszedł do wody. Uratowali go mundurowi z Rypina
Policjanci na koniec swojej służby ruszyli na pomoc mężczyźnie, który był w stanie zagrażającym życiu. 60-latek po przebytych chorobach miał problemy z orientacją i nocą wszedł do wody. Na szczęście w porę dotarli do niego policjanci, którzy się nim zaopiekowali.
– W środę (27 sierpnia) około północy policjanci ruchu drogowego, którzy po już przedłużonej służbie przebierali się w szatni, dostali telefon od dyżurnego z informacją, że jest potrzebna pilna pomoc. Jak się okazało, na numer alarmowy zadzwoniła kobieta i przekazała, że skontaktował się z nią jej 60-letni mąż i powiedział, że nie wie, gdzie jest, ale wchodzi do wody. Mężczyzna jest po przebytych chorobach i może mieć problemy z orientacją – opisała asp. sztab. Dorota Rupińska z Komendy Powiatowej Policji w Rypinie.
Policjanci ponownie przebrali się, zabrali klucze od radiowozu i wyjechali na pomoc. W międzyczasie dyżurny ustalił, że mężczyzna pojechał na ryby prawdopodobnie nad jeden ze stawów w gminie Rypin.
Mundurowi pojechali w wytypowane miejsce, a z uwagi na brak drogi dojazdowej nad staw, pozostawili radiowóz i pobiegli pieszo. Zastali leżącego nad brzegiem mężczyznę, który był wycieńczony, mokry i nie można było nawiązać z nim kontaktu.
– Zaopiekowali się mężczyzną, okryli swoim „polarem”, aby zapewnić mu komfort termiczny, a następnie przekazali przybyłym na miejsce służbom medycznym. Po udzieleniu pomocy poszkodowanemu policjanci zaopiekowali się także psem, który był na miejscu oraz zabezpieczyli mienie mężczyzny do czasu przybycia członków rodziny – dodała Rupińska.