Wystarczyła plotka lub zwykłe pomówienie, by stracić życie. Oskarżali się sąsiedzi, znajomi, członkowie rodzin. Kluczowe było przyznanie się do kontaktów z diabłem. W czasie tortur mało kto się do tego nie przyznawał. W audycji opowiemy o procesach o czary. W podbydgoskim Fordonie i w Nowem nad Wisłą stracono w sumie kilkadziesiąt osób podejrzewanych o czary, na stosach ginęły przede wszystkim kobiety. "Przez lata o ofiarach milczano, należy przywrócić o nich pamięć" - mówią regionaliści, którzy dokumentują procesy sprzed niemal 300 lat. Do wysłuchania audycji zaprasza Michał Słobodzian.
"W tramwaju, na ulicy, w kawiarniach, sklepach słyszano tylko słowa *radjostacja*, *otwarcie*, *przyjazd*, *dostojnicy*. Z wszystkich tych fragmentów rozmów, ze spojrzeń, ruchów przebijała duma i świadomość znaczenia tego, co ma się stać w ich mieście" - tak Codzienna Gazeta Handlowa opisywała dzień otwarcia radiostacji w Toruniu. Pomorska Rozgłośnia Polskiego Radia oficjalnie zaczęła nadawanie 15 stycznia 1935 roku. Sygnał był taki silny, że niektóre osoby pobierały prąd z anteny i oświetlały w ten sposób ogródki... A o czym wtedy mówiło radio? Jak wyglądały radiowe korytarze? O tym w reportażu Adriany Andrzejewskiej.
Czy w Piotrkowie Kujawskim w 1974r zdarzył się cud? Tu zdania są podzielone. Jedni widzieli wizerunek Matki Boskiej nad kościołem, inni przeciwnie. Wprawdzie kościół katolicki cudu nie uznał, możemy jednak mówić o "cudzie" socjologicznym, bowiem w owym czasie do Piotrkowa pielgrzymowali ludzie z całej Polski. Sprawą zainteresowała się milicja i tzw. bezpieka. Zaprasza Żaneta Walentyn.
Brytyjczycy, Francuzi, Belgowie, Włosi, Amerykanie, Rosjanie a nawet Australijczycy - Toruń w czasie II Wojny Światowej stał się miejscem przetrzymywania tysięcy jeńców wojennych. Więźniowie z krajów zachodnich byli lepiej traktowani od Rosjan. Ci przeżywali prawdziwą gehennę. Jaka była obozowa codzienność? Dlaczego więźniów traktowano w różny sposób? W jaki sposób jeńcy walczyli o przetrwanie? Zapraszamy do wysłuchania reportażu Michała Słobodziana pod tytułem "Za drutem".
Koźlak, Śmietanka Pomorska, Karamel Pomorski polecany "chorym, niedokrwistym i rekonwalescentom". Taki asortyment miał Browar Pomorski znajdujący się przed wojną w Podgórzu obok Torunia. Kupił go po pierwszej wojnie światowej Józef Chronowski, przedsiębiorca ze Stanów Zjednoczonych, który bazując na doświadczeniach zza oceanu utworzył nowoczesny zakład. Jego wyroby były znane w całej Polsce. Historię przedsiębiorstwa zakończył wybuch składu pociągu w 1945 roku. Do dziś nie wyjaśniono przyczyn potężnej eksplozji, w której zginęło kilkadziesiąt osób. O tym w audycji Adriany Andrzejewskiej.