Wystarczyła plotka lub zwykłe pomówienie, by stracić życie. Oskarżali się sąsiedzi, znajomi, członkowie rodzin. Kluczowe było przyznanie się do kontaktów z diabłem. W czasie tortur mało kto się do tego nie przyznawał. W audycji opowiemy o procesach o czary. W podbydgoskim Fordonie i w Nowem nad Wisłą stracono w sumie kilkadziesiąt osób podejrzewanych o czary, na stosach ginęły przede wszystkim kobiety. "Przez lata o ofiarach milczano, należy przywrócić o nich pamięć" - mówią regionaliści, którzy dokumentują procesy sprzed niemal 300 lat. Do wysłuchania audycji zaprasza Michał Słobodzian.
0:00
0:00