Taplają się w błocie i zjeżdżają na linach. Terenowa Masakra w bydgoskim Myślęcinku
Szaleństwo, odreagowanie codziennych problemów, dziecięcą radość i lepszą formę fizyczną - to wszystko daje – jak twierdzą uczestnicy - Terenowa Masakra.
50 przeszkód - w tym zjazd z góry na czterech literach i taplanie się w błocie - musieli pokonać uczestnicy najdłuższego dystansu Terenowej Masakry. To bieg z przeszkodami organizowany w największym miejskim parku w Polsce, czyli bydgoskim Myślęcinku.
W sobotę wystartowało 1650 osób, w tym - na najkrótszych dystansach, z pomocą rodziców - 350 dzieci. - Prawie połowa uczestników to kobiety - podkreśla współorganizatorka imprezy Patrycja Szulakowska. – Wszystkie przeszkody wodne są najfajniejsze. Przybywa chętnych i to jest ewenement, że w Terenowej Masakrze 40 proc. uczestników to kobiety. Ludzie potrzebują resetu i odpoczynku. Razem spędzamy czas.
Start i meta biegów z przeszkodami znajdowały się na Polanie Różopole.