Sobota, 04 lipca 2020 r.   Imieniny: Odona, Malwiny, Elżbiety
Polskie Radio PiK » Zwierzenia przy muzyce » Archiwum audycji
Skorzystaj z oferty. Kliknij! (OGŁOSZENIE WŁASNE NADAWCY)
2019-12-27, 10:36 Magda Jasińska/Redakcja

Sebastian Gonciarz

Sebastian Gonciarz. Fot. Magda Jasińska
Sebastian Gonciarz. Fot. Magda Jasińska
Reżyser widowisk muzycznych i koncertów. Na stałe związany z Teatrem Roma. Od 10 lat reżyseruje spektakle sylwestrowo-noworoczne w Operze Nova w Bydgoszczy.

„Lubię dużo pracować i pracuję. Czasem jest taki moment, kiedy umawiam się sam ze sobą, że nie robię nic. Wtedy rzeczywiście nie zajmuję się kompletnie niczym, naprawdę niczym...”

Piątek, 27 grudnia godz. 20:05
Spotykamy się w operze podczas przygotowań do spektakli sylwestrowo-noworocznych. Jeszcze w takich warunkach nie rozmawialiśmy.

- Szczerze powiem, że wolę czmychnąć z teatru do radia, bo tam jest wyjątkowa atmosfera. Nie wiem czy słuchacze o tym wiedzą, że siedziba radia ma taki specyficzny zapach historii. Stara, zabytkowa willa. Co za miejsce…

Jak porównujesz tegoroczne przygotowania do poprzednich, to w tym roku jest więcej pracy, mniej, jesteś przed czasem czy gonisz ten czas?

- Ten proces zawsze wygląda podobnie. Mamy takie żelazne siedem dni przed premierą, kiedy właściwie wszystkie siły teatru i wszystkich realizatorów są zarezerwowane i skupione wyłącznie na koncertach sylwestrowo-noworocznych.
Sebastian Gonciarz. Fot. Magda Jasińska
Sebastian Gonciarz. Fot. Magda Jasińska
W tej chwili jesteśmy w takim momencie, kiedy to wszystko zaczyna się pomału sklejać w całość.

- Dokładnie. Jesteśmy na finiszu. Nie wiem czy to słychać, ale w tle naszej rozmowy trwają próby pirotechniki do finału. W tym roku użyjemy nowych efektów, które programujemy właśnie w pewną sekwencję, która mam nadzieję, oszołomi tegorocznych widzów koncertów.

Od kilku dni podglądam Twoją pracę i szczerze mówiąc podziwiam za cierpliwość, za układanie tych puzzli. To trzeba mieć wyjątkowo anielską cierpliwość.

- Rzeczywiście pozwoliłem wejść pani redaktor do swojej kuchni reżyserskiej i zobaczyć ten proces, który jest absolutnie niedostępny dla widzów. Na szczęście, ponieważ wtedy niektóre rzeczy byłyby odarte z pewnego czaru. Widzowie często nie mają pojęcia, że utwory, które widzą sprawiają kłopot techniczny, merytoryczny czy artystyczny. Szczerze mówiąc nigdy nie byłem w takiej sytuacji, nie wpuszczałem nikogo z zewnątrz do mojego świata. Ale przyznam, że to dla mnie ciekawe doświadczenie obserwować, w jaki sposób ktoś, kto nie widzi tzw. procesu tworzenia, to wszystko odbiera. Ale wracając do pytania, to rzeczywiście trzeba mieć trochę cierpliwości, a tak naprawdę dużooooo cierpliwości, ponieważ artyści to jest taka, nazwijmy to, substancja (śmiech) bardzo wrażliwa na różnego rodzaju bodźce. Wymyśliłem sobie pewien klucz, a właściwie wymusiła to na mnie „substancja” artystyczna - do każdego podchodzę indywidualnie, na jednego muszę krzyknąć, warknąć, drugiemu delikatnie zwrócić uwagę, a innego pogłaskać. Bardzo wnikliwie obserwuję artystów i ich pracę. Czy odnajdują się w danym utworze, estetyce, konwencji. Zawsze powtarzam - te koncerty są szyte na miarę. Są dopasowywane do artystów, którzy w nich występują i to jest ogromna przyjemność. Zdarza się, że nie trafiam i obsadzam artystę w piosence czy w inscenizacji, która okazuje się złym wyborem dla niego. Wtedy błyskawicznie reaguję i mówię - to nie ma sensu, muszę cię zdjąć. Wiem że to bezwzględne, ale staram się robić to w sposób merytoryczny, co w efekcie spotyka się ze zrozumieniem artysty. Wyznaję zasadę, że od początku do końca trzeba być pewnym, że to ten aktor, ten artysta jest najlepszy do inscenizacji, którą sobie wymyśliłem.

Sebastian Gonciarz. Fot. Magda Jasińska
Sebastian Gonciarz. Fot. Magda Jasińska
Na co dzień pracujesz w Teatrze Roma, z artystami, którzy z rozrywką są za pan brat. Tutaj masz do czynienia ze śpiewakami i wokalistami, którzy raczej bardzo poważnie traktują to wyzwanie jakim jest śpiewanie rozrywki, a to nie zawsze na dobre wychodzi danemu utworowi.

- Tak. I cała moja w tym głowa, żeby tę konwencję łamać. Sytuacja dotyczy artystów, którzy są z innego świata, którzy wchodzą w inną estetykę. Muszę sprawić, by się odnaleźli, byśmy wspólnie odleźli się w tym świecie. Wracając do poważnego śpiewania „niepoważnych” utworów i odwrotnie - to istotne jest znalezienie równowagi, co czasem jest trudne i nie każdy to potrafi. Ważna jest energia, którą mamy przekazać i przy tym dobrze się bawić. Trzeba jednak pamiętać, że jest taka stara zasada w teatrze, by aktorzy nie bawili się lepiej niż publiczność.

Czy nadal jest tak, że po pierwszym sobotnim spektaklu usiądziesz sobie na widowni, w pustym teatrze?

- Tak, na 100 proc. To jest niesamowite. Może przypomnę, bo rozmawialiśmy o tym w zeszłym roku. Kiedy przedstawienie się kończy i wszyscy opuszczają teatr, ja siadam sobie na widowni, by poczuć tę atmosferę. Dla mnie to jest coś niesamowitego, ta energia... Ona zostaje. Ta wymiana energetyczna między artystą a widzem jest niesamowita, zostaje w powietrzu i ja ją czuję.

Masz czas w ogóle na odpoczynek? Czy w ten pracoholizm wpadłeś już po uszy?

- Nie wiem czy to pracoholizm, lubię dużo pracować i pracuję. Czasem jest taki moment, kiedy umawiam się sam ze sobą, że nie robię nic. Wtedy rzeczywiście nie zajmuję się kompletnie niczym, naprawdę niczym.

Zobacz także

2020-02-08, godz. 19:33 Mariusz Smolij Polski dyrygent, od blisko 30 lat mieszkający w Stanach Zjednoczonych. Do niedawna dyrektor artystyczny Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej. Dyrygent pracujący ... » więcej 2020-01-30, godz. 18:04 Dagmara Gregorowicz Jedna z dwóch frontmanek zespołu Dagadana„Dla każdego muzyka to jest niesamowita inspiracja i podróż w nieznane, kiedy może spełniać się w różnych gatunkach m ... » więcej 2020-01-24, godz. 10:23 Tadeusz Woźniak i Jolanta Majchrzak–Woźniak „Staramy się, żeby nie było nudno, bo na dzisiejsze czasy taki występ, że przyjdzie sobie facecik, usiądzie z gitarą i będzie „mamrolił” przez 2 godziny to ju ... » więcej 2020-01-17, godz. 11:03 Bartek Królik Muzyk, wokalista, który wiosną wyda swoją autorską płytę - „Pan od muzyki”.„Oczywiście mogłem już dużo wcześniej nagrać coś swojego, ale do tej pory jakby coś ... » więcej 2020-01-10, godz. 10:31 Mariusz Napierała Scenograf, dyrektor Teatru Kameralnego – nowej bydgoskiej instytucji kultury, po latach odbudowywanej, a zarazem instytucji, która już w tym roku kalendarzowy ... » więcej 2020-01-03, godz. 11:37 Agata Steczkowska Najstarsza z dziewięciorga rodzeństwa utalentowanej rodziny Steczkowskich. Od lat prowadzi chóry profesjonalne, dziecięce i ostatnio rodzinne.„W tym roku przy ... » więcej 2019-12-21, godz. 10:52 Wojciech Jazdon Urzędnik i podróżnik„Zbudowałem taki swój trójkąt szczęścia. Na wierzchołku (...) jest rodzina, bo to dla mnie bardzo ważne, a na dwóch dolnych bokach właśnie ... » więcej 2019-12-13, godz. 11:43 Grupa De Mono Andrzej Krzywy i Piotr Kubiaczyk opowiadają o swojej najnowszej płycie „Reset”„Bardzo ważny jest dobór towarzystwa, bo spędzamy ze sobą tak naprawdę więcej cz ... » więcej 2019-12-06, godz. 21:00 Małgorzata Ostrowska Niedawno wydała, po 12 latach przerwy, swoją płytę - „Na świecie nie ma pustych miejsc”.„Na tej płycie są bardzo piękne zdjęcia i sama wyglądam trochę inaczej ... » więcej 2019-11-29, godz. 11:25 Piotr Zubek Wokalista, laureat kilkudziesięciu konkursów i festiwali muzycznych. Ostatnio otrzymał „Mateusza” – nagrodę Trzeciego Programu Polskiego Radia. Na rynku wyda ... » więcej
12345