„Stół łączył ludzi”. Stała wystawa z kolekcji bydgoskiego Muzeum Okręgowego [zdjęcia]
„Obrazy nie-/rzeczywistości. Między fikcją a rzeczywistością” to tytuł stałej wystawy prezentowanej od kilku tygodni w Gmachu Głównym Muzeum Okręgowego przy Gdańskiej 4 w Bydgoszczy.
W kilku salach prezentowane są najlepsze i najciekawsze prace z kolekcji bydgoskiego Muzeum Okręgowego, obiekty ze zbiorów Filharmonii Pomorskiej, depozyty artystów czy prace udostępnione przez prywatnych kolekcjonerów.
– Wszystko zaczynamy bardzo po ludzku, społecznie. Chcemy wrócić do dobrych tradycji, czy zestawów, które ludzie dawniej kultywowali. Mamy stół Agnieszki Lasoty z cyklu „Meble z pamięcią”. Tutaj wyświetla się z projektora świetność tego stołu, rycina pokazująca, jak ten stół mógł pięknie wyglądać w oryginale. On jest zamknięty w szklanej gablocie. Dzięki polaryzacyjnej szybie obraz się zapada, jakby na blat prawdziwego stołu. To robi efektowne wrażenie. Przypomina, że stół łączył ludzi i był miejscem spotkań. W drugiej sali próbujemy pokazać, że jeszcze do niedawna, w latach 60. i 70. jeszcze to było kultywowane. Zaczynamy od malarstwa dawnego i mamy sceny w karczmie, mamy prace Piotrowskiego, gdzie prezentuje swojego brata przy stole pijącego czekoladę i jedzącego biszkopcika – opowiada dr Monika Kosteczko-Grajek, kuratorka ekspozycji.
– Mamy kwartety muzyczne, robotnice przy stole i samotnego artystę, który odpoczywa, czytając książkę też przy stole i ma zaparzoną herbatę. Jest też autoportret malarza, który namalował siebie i żonę przy stole. On był bardzo ważnym elementem w kulturze, a my to niestety chyba zatraciliśmy. Pokazujemy też pracę, która przetrwała wojnę, ale w dość specyficzny sposób. Była przywieziona ze zbiorów do Kawęcina i tam działy się rzeczy dziwne z naszymi pracami. Trafiły do kilku domostw okolicznych. Obecnie wygląda tak, że ma oryginalną część i dosztukowaną. Ze zdjęć wiemy, jak wyglądała, więc konserwator pozwolił ją doszkicować. To się wszystko stało przez to, że obraz został pocięty – dodaje.
Więcej w rozmowie Bogumiły Wresiło z Moniką Kosteczko-Grajek.