„W lesie nigdy nie jest cicho”. W Toruniu trwa 31. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek i Formy „Spotkania”
Święto teatru w Baju Pomorskim w Toruniu potrwa do piątku (24 października). Przedstawienia konkursowe ocenia jury profesjonalne, dziecięce oraz ZASP-u. W konkursie 10 przedstawień z Polski, Grecji, Danii oraz Armenii.
Jak zawsze, na scenie pojawią się także gospodarze. W czwartek zaprezentują jeden ze swoich najnowszych spektakli „Cicho”, o dziewczynce, która ucieka przed światem zewnętrznym. Reżyserką przedstawienia jest Punch Mama, czyli Laura Słabińska-Grzęda.
– To jest postać z demonologii słowiańskiej, a w zasadzie śmierć. Ktoś, kto niesie zimę i usypianie natury. W lesie, jeżeli jest cicho, to znaczy, że coś jest nie tak. Wydaje się nam i dziewczynce, która ucieka z miasta do lasu, że tam jest cicho, spokojnie i tam można odpocząć ze względu na tę ciszę. Jednak ona jest pozorna, bo jak zauważycie, w lesie nigdy nie jest kompletnie cicho – mówiła Słabińska-Grzęda.
Poza konkursem odbędzie się także spektakl mobilny, którego akcja ma miejsce w autobusie. Zobaczymy go dwukrotnie w piątek. „Drogi” to opowieść o trudnej i poruszającej relacji ojca i syna.
– Chcemy opowiedzieć historię Igora, który jest kobiecym stylistą włosów i jedzie na spotkanie ze swoim ojcem. Podjął już decyzję, że chce się z nim spotkać, czy rozmówić. Tego w zasadzie nie wiemy. Myślę, że Igor sam jeszcze chyba nie wie, co chce mu dokładnie powiedzieć, ale podjął decyzję o spotkaniu, a może wybaczeniu. W każdym razie chce zamknąć pewien rozdział, żeby żyć dalej i skupić się na przyszłości – opowiadał Damian Droszcz.