Lider męczył się z beniaminkiem. Anioły uratowały mecz w tie-breaku
CUK Anioły Toruń zwyciężyły w spotkaniu 20. serii gier PLS 1. Ligi. Torunianie pokonali Spartę Grodzisk Mazowiecki 3:2. Lider przez długi czas nie mógł złapać odpowiedniego rytmu, jednak w kluczowym momencie stanął na wysokości zadania.
W pierwszej partii podopieczni Krysia prowadzili grę, lecz im bliżej końca, tym skuteczność gospodarzy malała. Sparta wykorzystała moment przestoju i zbudowała przewagę dzięki elementowi, którego Aniołom najbardziej brakowało – blokowi. Miejscowi nie zdobyli w tej partii ani jednego punktu tym elementem, podczas gdy goście zatrzymali rywali aż siedmiokrotnie. To wystarczyło, by objąć prowadzenie w meczu.
Druga odsłona długo toczyła się punkt za punkt. Przełom nastąpił przy 19:19, gdy Konrad Jankowski uruchomił serię w polu zagrywki. Trzy wygrane akcje z rzędu ustawiły końcówkę. Gospodarze zachowali w niej chłodną głowę.
W trzecim secie Anioły przejęły kontrolę. Wypracowały sobie bezpieczną przewagę w środkowej fazie, pilnowały side-outu i doprowadziły do prowadzenia 2:1. To właśnie ta część meczu była najbardziej harmonijna w wykonaniu torunian – bez nerwowych szarpnięć, z klarowną strukturą gry.
Czwarta część przyniosła szybkie odwrócenie ról. Zespół z naszego województwa od początku musiał gonić wynik, a Sparta – głównie dzięki wybitnej zagrywce – utrzymywała przewagę. Mimo zrywu lidera w końcówce beniaminek doprowadził do tie-breaka.
Decydujący set był kwintesencją siatkarskiej dramaturgii: wymiana za wymianę, minimalny margines błędu, rosnące napięcie. Sparta jako pierwsza miała piłkę meczową, lecz faworyt wybrnął z opresji. Dwie ostatnie akcje należały do gospodarzy, którzy zamknęli spotkanie i dopisali dwa punkty do dorobku.