Twarde Pierniki znów bez przełamania. King skuteczniejszy w końcówce
Koszykarze Arriva Lotto Twardych Pierników Toruń wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo w rundzie rewanżowej Orlen Basket Ligi. W piątkowym meczu 17. kolejki torunianie po raz drugi w sezonie musieli uznać wyższość King Szczecin, przegrywając na wyjeździe 82:90. O losach spotkania przesądziła ostatnia kwarta oraz lepsza egzekucja rzutów z dystansu po stronie gospodarzy.
Od pierwszych minut spotkanie miało bardzo intensywny charakter. W inauguracyjnej kwarcie prowadzenie zmieniało się aż siedmiokrotnie, a torunianie – mimo niskiej skuteczności z gry – potrafili dotrzymać kroku faworyzowanemu Kingowi. Po dziesięciu minutach minimalnie z przodu byli jednak gospodarze.
W drugiej odsłonie szczecinianie zaczęli stopniowo budować przewagę dzięki celnym rzutom z dystansu. Twarde Pierniki nie pozwalały jednak rywalowi odskoczyć, utrzymując kontakt punktowy. Do przerwy różnica wynosiła zaledwie cztery punkty.
Po zmianie stron tempo gry nie spadło. W 24. minucie torunianie doprowadzili do remisu 44:44, lecz odpowiedź koszykarzy z zachodniopomorskiego była natychmiastowa – „trójki” Freidela i Novaka ponownie gospodarzom na spokojny oddech.
Czwarta kwarta była popisem szczecińskiej konsekwencji. Miejscowi kontrolowali przebieg gry i nie pozwolili podopiecznym Suboticia rozpiąć skrzydeł. Kluczowa okazała się skuteczność w szybkim ataku oraz przewaga w walce na tablicach. Na trzy minuty przed końcem przewaga gospodarzy wzrosła do dziesięciu punktów, co pozwoliło im spokojnie domknąć spotkanie. Torunianie nie zdołali już odpowiedzieć, a końcowa syrena przypieczętowała trzeci z rzędu domowy triumf Kinga.
King Szczecin – Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń 90:82 (18:19, 22:17, 24:23, 26:23)