Energa wyrwała punkt mistrzom Polski. Dogrywka trwała tylko pół minuty
KH Energa Toruń przegrała na własnym lodzie z GKS-em Tychy 2:3 po dogrywce w meczu 23. kolejki Tauron Hokej Ligi. Torunianie doprowadzili do wyrównania w samej końcówce regulaminowego czasu, jednak dodatkowa część gry potrwała zaledwie 35 sekund – złoty gol Bartłomieja Pociechy przesądził o triumfie obrońców tytułu.
Od pierwszych minut gospodarze narzucili wysokie tempo. Drużyna Energi była aktywna, a Tomas Fucik miał pełne ręce pracy. Torunianie wykorzystali jedną z okazji pod koniec kary Szymona Kucharskiego – po składnej akcji prowadzenie dał Ołeksij Worona, finalizując podania Zdenka Sedlaka i Daniila Kulintseva.
W drugiej tercji inicjatywę przejęli goście. Tyszanie zaczęli częściej gościć pod bramką Mateusza Studzińskiego, który kilka razy ratował zespół przed stratą gola. W 31. minucie nie zdołał już zatrzymać sprytnego uderzenia Alana Łyszczarczyka, a w kolejnych fragmentach po szybkim kontrataku i dograniu tego samego zawodnika tyszanie objęli prowadzenie – krążek do siatki skierował Mateusz Bryk.
Końcówka regulaminowego czasu przyniosła jeszcze większe emocje. Torunianie w desperackim natarciu wycofali bramkarza, a GKS miał okazję zamknąć mecz, jednak Alan Łyszczarczyk nie opanował gumy przy pustej bramce. To zemściło się chwilę później – na 52 sekundy przed syreną wyrównał Sedlak, korzystając z podania Dienisa Fjodorovsa i Andrija Denyskina.
Dogrywka była jednak krótka. Już po 35 sekundach rywalizacji strzał z dystansu Bartłomieja Pociechy znalazł drogę do siatki i zapewnił tyszanom komplet punktów. Gospodarzom pozostała satysfakcja z ambitnej pogoni i cennego punktu wywalczonego w starciu z rozpędzoną drużyną mistrzów.
KH Energa Toruń – GKS Tychy 2:3 po dogrywce (1:0, 0:2, 1:0, 0:1)
Bramki dla Energi: Ołeksij Worona (8), Zdeněk Sedlák (20)