Izraelska armia zniszczyła dowództwo irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji w Bejrucie
Izraelska armia poinformowała, że od kiedy w poniedziałek Hezbollah przyłączył się do wojny po stronie Iranu zaatakowała ponad 500 celów w Libanie, niszcząc m.in. 170 wyrzutni rakietowych. W piątek zniszczyła m.in. dowództwo irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji (IRCG) w Bejrucie.
Tylko w piątek zaatakowała ponad 100 celów, w tym dziesiątki miejsc w uznawanych za bastion Hezbollahu południowych dzielnicach stolicy Libanu, Bejrutu - przekazano w komunikacie izraelskiej armii przytoczonym przez portal Times of Israel.
Wśród zaatakowanych miejsc wymieniono dowództwo IRCG w Bejrucie odpowiedzialne za lotnictwo oraz trzy dowództwa Hezbollahu. W poprzednich dniach informowano o atakach m.in. na południu Libanu, gdzie Izrael rozpoczął również ofensywę lądową.
Libańskie media opublikowały w piątek wieczorem filmy, pokazujące izraelskie ataki na południe Bejrutu, w tym zniszczenie trafionych pociskami wielopiętrowych budynków.
Izrael wraz z USA od 28 lutego atakuje Iran. Siły zbrojne poinformowały w piątek, że od początku wojny izraelskie lotnictwo przeprowadziło 2500 lotów bojowych i w 150 falach nalotów zrzuciło na Iran ponad 6500 pocisków.
Wojsko izraelskie od poniedziałku prowadzi też ofensywę przeciwko wspieranemu przez Iran Hezbollahowi. Szyicka grupa kontrolowała do niedawna południe Libanu i stoczyła kilka wojen z Izraelem. Dysponujący niegdyś znacznym potencjałem militarnym Hezbollah został poważnie osłabiony w ostatniej z nich w 2024 r.
Hezbollah jest elementem tzw. osi oporu - sieci wspieranych przez Iran organizacji zbrojnych, które łączy wrogość wobec USA i Izraela.
Od początku tygodnia w izraelskich atakach na Liban zginęło 217 osób, a 798 zostało rannych - poinformowało w piątek libańskie ministerstwo zdrowia.