Przesyłka ze stemplem Urzędu Miasta Bydgoszczy. Pracownica wysyłała przedmioty na koszt instytucji
Miała sprzedawać lub oddawać za darmo przedmioty w sieci i wysyłać je na koszt Urzędu Miasta Bydgoszczy. Tego czynu miała dopuścić się jedna z sekretarek z Wydziału Uprawnień Komunikacyjnych. Sprawę zgłoszono do prokuratury.
- W sieci prowadzi sprzedaż prywatnych rzeczy (ubrania, buty, kosmetyki, biżuteria), wystawia rzeczy „za darmo” a kupujący płaci tylko za przesyłkę. Po uregulowaniu należności, które wpływają na prywatne konto Pani, wysyła sprzedane rzeczy listami poleconymi na koszt Urzędu Miasta Bydgoszczy. Urzędniczka posiada cztery konta, które założyła w latach 2011-2015 - informuje nas słuchacz.
W tej sprawie postanowiliśmy zapytać Urząd Miasta Bydgoszczy. Z przesłanej do naszej redakcji odpowiedzi wynika, że dochodziło do takiego procederu. Sekretarka już nie pracuje, a sprawę zgłoszono do prokuratury.
- Po zakończeniu czynności wyjaśniających i zebraniu niezbędnych dowodów w sprawie, prezydent złożył w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Czynności sprawdzające wymagają weryfikacji w rejestrze systemowym blisko 90 tysięcy pozycji, a także odręcznych zapisów w 72 książkach nadawczych, korespondencji wysłanej na przestrzeni 10 lat - informuje Marta Stachowiak, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Bydgoszczy.
Postępowanie wyjaśniające trwa. Straty oszacowano na co najmniej 2 100 złotych.
Wcześniej zgłaszający zwrócił się z tym do urzędu, jednak jego zgłoszenie zostało odrzucone. Jak wyjaśnia rzeczniczka, te nie spełniało kryteriów ustawy o ochronie sygnalistów.
- Nie zostały wykazane przesłanki pozwalające na objęcie przedmiotowego zgłoszenia reżimem ustawy o ochronie sygnalistów, w tym zastosowanie przewidzianych w niej zasad ochrony sygnalisty - dodaje.
To jednak nie zamyka trwających czynności wyjaśniających w zgłoszonej sprawie. Do tematu wrócimy.