Nowe fakty w sprawie śmierci 19-letniego Olka z Grudziądza
Jak dowiedział się reporter PR PiK, zażalenie rodziny Olka na umorzenie postępowania wobec policjantów trafiło do niewłaściwego sądu. Przez błąd prokuratury pokrzywdzeni czekają na odpowiedź ponad pół roku.
Śledztwo dotyczące odpowiedzialności policjantów zostało umorzone 5 sierpnia 2025 roku przez toruńską Prokuraturę Okręgową. Pełnomocnik pokrzywdzonych wniósł zażalenie na tę decyzję. W treści wskazano jako sąd właściwy do rozpoznania - Sąd Rejonowy w Grudziądzu.
Pomimo tego prokurator, 26 sierpnia, przekazał sprawę do Sądu Rejonowego w Toruniu. Tam dokumenty leżały do 20 stycznia tego roku, a przekazano je do Grudziądza 10 lutego - dopiero po interwencji adwokata pokrzywdzonych.
Zostały wysłane cztery ponaglenia. Do dziś nie jest znany termin rozpoznania zażalenia. Rodzina czeka na odpowiedź ponad pół roku.
- Pan prokurator nasze zażalenie, które złożyliśmy tuż po tym, jak umorzono postępowanie, składa do niewłaściwego sądu. Niewłaściwy sąd po pół roku zauważa, że u nich leży taki wniosek, ale tylko dlatego, że my złożyliśmy o to zapytanie. I teraz ten wniosek leży z powrotem w sądzie w Grudziądzu - opowiada pani Małgorzata, mama Olka.
Sprawa ma związek z wydarzeniami sprzed ponad 2 lat i dotyczy zachowania lekarzy wobec rannego w nogę 19-latka. Młody mężczyzna w rezultacie nie przeżył. Trzej medycy usłyszeli zarzuty, zostali zwolnieni z pracy. Grozi im do 5 lat więzienia. Ich proces rusza 24 marca.