W rocznicę niemieckich mordów na toruńskiej Barbarce. Jeszcze nie wszystkie ofiary są znane
Mieszkańcy, w tym bliscy zamordowanych, harcerze i władze Torunia uczcili 86. rocznicę pierwszych straceń na Barbarce. W Miejscu Pamięci Narodowej odprawiona została msza święta w intencji ofiar hitlerowskiej zbrodni.
- To byli ludzie, którzy angażowali się w odbudowę państwa polskiego na różne sposoby. Byli na pierwszej linii wysiłku odtworzenia państwowości na Pomorzu - mówi Jan Wyrowiński, Społeczny Komitet Solidarni Toruń Pamięta.
- Jestem wnukiem zamordowanego świętej pamięci Leona Szymańskiego, leżącego tutaj, w mogile zbiorowej wśród 87 osób - mówi Przemysław Szymański. - Dziadek współtworzył we Francji legion studentów Bajończyków, a w latach 20. z generałem Hallerem powrócił do Polski. Dziadek miał sześcioro dzieci i poświęcił się dla rodziny.
- Przed nami jest mówienie o tym miejscu także jako o cmentarzu - mówi profesor Waldemar Rozenkowski. - Potrzebne są uważne badania archeologiczne i historyczne, które pozwolą wydobyć z zapomnienia, z niewiedzy nazwiska wielu jeszcze osób z tej grupy 87 poległych.
Wielka akcja eksterminacyjna na Barbarce rozpoczęła się dokładnie 28 października 1939 r. i trwała przez wiele tygodni. Tylko pierwszego dnia tego dramatu w tym lesie z rąk Niemców zginęło 130 Polaków, a łącznie szacuje się, że nawet 600-1000 osób. Po ekshumacjach przeprowadzonych po wojnie udało się ustalić jedynie 300 nazwisk pomordowanych.