Portret kobiety, która w chaosie próbuje zachować resztki kontroli. Film już w kinach [ zwiastun]
„Kopnęłabym cię, gdybym mogła” w reżyserii Mary Bronstein od piątku (20 lutego) można oglądać w kinach.
W dużej mierze autobiograficzny film Mary Bronstein, który swoją światową premierę miał na festiwalu Sundance, łączy bezlitosny czarny humor z klaustrofobiczną formą: zbliżenia i gęsta atmosfera pomagają zanurzyć się w pełni w świecie bohaterki. Zjawiskowa i elektryzująca Rose Byrne daje prawdziwy aktorski popis i jest prawdziwą gwiazdą tego projektu.
„Kopnęłabym cię, gdybym mogła” to emocjonalny rollercoaster o kobiecie, która każdego dnia toczy walkę z rzeczywistością, rozpadającym się życiem i własnymi granicami wytrzymałości. Kiedy jej córka zapada na tajemniczą chorobę, a mąż znika w interesach, świat Lindy zaczyna się walić, zamieniając jej codzienność w bieg z przeszkodami, którego nie da się ukończyć. To realistyczny, przejmujący, a zarazem niepokojący portret kobiety, która w obliczu chaosu próbuje zachować resztki kontroli.
Obraz otrzymał cztery nominacje do Gotham Awards, przyznawanych od 35 lat w Nowym Jorku, które tradycyjnie symbolicznie otwierają sezon nagród filmowych. Są to nominacje w kategorii Najlepszy Film, Najlepszy Scenariusz, Najlepsza Reżyseria (Mary Bronstein) i Najlepsza Rola Pierwszoplanowa (Rose Byrne).