Unia energetyczna byłaby korzystna dla Unii Europejskiej

2014-05-03, 17:18  Polska Agencja Prasowa

Zaproponowana przez Polskę budowa unii energetycznej to dobry kierunek dla Unii Europejskiej. Trzeba zerwać z myśleniem w kategoriach partykularnych interesów państw UE na rzecz wspólnej strategii energetycznej - uważają eksperci, z którymi rozmawiała PAP.

Na początku kwietnia premier Donald Tusk zaproponował sześć filarów europejskiej unii energetycznej i zapowiedział ofensywę dyplomatyczną w tej sprawie. Wśród elementów projektu unii energetycznej premier wymienia: wspólne negocjacje gazowe całej UE, inwestycje w infrastrukturę energetyczną, szczególnie gazową, lepsze wykorzystywanie własnych, europejskich źródeł energii (jak węgiel czy gaz łupkowy), wyraźne wzmocnienie mechanizmu solidarności na wypadek embarga na dostawy energii oraz "intensywne otwarcie na innych dostawców energii" niż Rosja i Gazprom.

Były prezes URE dr hab. Mariusz Swora uważa, że propozycje premiera Tuska trafnie wpisują się w potrzebę budowania wspólnego rynku gazu, opartego na zasadach bezpieczeństwa i konkurencji.

"Za tym projektem musi teraz pójść aktywność całej krajowej administracji i przedsiębiorstw energetycznych, które muszą go wspierać i uczynić wiarygodnym. Chodzi o to, żeby pokazać naszą aktywność w budowie rynku krajowego i regionalnego, gdzie Polska powinna być liderem. Trzeba na przykład udowodnić, że proponowane mechanizmy, takie jak obowiązek giełdowej (aukcyjnej) sprzedaży gazu, dobrze funkcjonują w praktyce" - podkreśla.

Swora uważa, że dla europejskiego rynku dobra będzie też m.in. publikacja niedozwolonych klauzul rynkowych (np. zakaz odsprzedaży gazu oraz zasady take or pay), z którymi państwa członkowskie, działając same, nie potrafią sobie poradzić.

"Warta odnotowania jest też kwestia nowych zasad zakupu gazu - obojętnie, czy w formie scentralizowanej (przez wyspecjalizowaną agencję), czy poprzez mechanizmy koordynacji i pełną transparentność cen. Polskie propozycje są trudne dla Europy, bo w energetyce cały czas dominuje partykularne myślenie państw członkowskich. Europejskiemu mechanizmowi potrzebny jest dziś jednak nowy silnik i polska propozycja ma taki potencjał" - zaznaczył.

Były wicepremier, minister gospodarki Janusz Steinhoff uważa, że Europa popełniła w ostatnich latach wiele błędów, choć kolejne polskie rządy ostrzegały ją przed nimi. "Europa niewystarczająco konsekwentnie walczyła z dominującą pozycją dostawcy rosyjskiego. Polska, ale również kraje nadbałtyckie zwracały uwagę na całkowitą nieracjonalność projektu Nord Stream. Byliśmy czasem postrzegani w kategorii rusofobów. Natomiast wielokrotnie kolejne polskie rządu mówiły, że chcemy współpracować z Rosją na cywilizowanych warunkach. Zdecydowanie sprzeciwialiśmy się uprawianiu polityki zagranicznej Federacji Rosyjskiej poprzez politykę handlową" - zaznaczył.

Steinhoff jest zwolennikiem unii energetycznej. "Europa jest potężnym odbiorcą nośników energii - ropy i gazu. Dlatego tu może pojawić się efekt skali. Problem będzie tworzenie formuły cenowej (w kontraktach), tak aby cena gazu nie była funkcją ceny ropy. W tej chwili domagamy się, żeby w tym koszyku, który tworzy tę formułę cenową, był zarówno gaz LNG, który polega wolnemu obrotowi, jak i ceny, które funkcjonują w warunkach dostaw spotowych" - zaznaczył.

Również ekspert Instytutu Sobieskiego Tomasz Chmal uważa, że unia energetyczna to koncepcja, nad którą warto pracować. "Ze względu na rozbieżne interesy państw i firm z UE oraz dość oczywisty sceptycyzm dostawców surowców do UE nie będzie łatwo i trzeba być przygotowanym na przedstawianie bardziej konkretnych rozwiązań i harmonogramu. Tym niemniej przykład Krymu i wschodniej Ukrainy pokazuje, że polityka i historia się nie skończyły, a UE powinno być stać na realną politykę energetyczna, a nie gawędy o klimacie, których na świecie niewielu słucha, a jeszcze mniej realizuje" - powiedział PAP Chmal.

Co trzeba zrobić? "Po pierwsze w żadnym razie nie dyskryminować własnych, europejskich zasobów energetycznych - węgla, gazu konwencjonalnego i niekonwencjonalnego, źródeł odnawialnych. Po drugie podkreślać znaczenie efektywności energetycznej, a tym samym nie zamykać sprawnych elektrowni jądrowych; zastępować stare jednostki węglowe nowymi o wyższej sprawności. Po trzecie pokazywać obywatelom Unii konsekwencje syndromu "nie na moim podwórku" w energetyce. Jeśli będziemy blokować własne inwestycje w energetyce, uzależnimy się jeszcze bardziej od importu energii i surowców, ze szkodą dla całej gospodarki UE" - podsumował.(PAP)

Biznes

Putin przedłużył embargo na żywność z UE do końca 2017 r.

2016-06-29, 19:43

MŚ: Polacy zapłacą ok. 12 zł rocznie więcej ze względu na nowe opłaty za wodę

2016-06-29, 10:27

Volkswagen powinien zapłacić odszkodowania Polakom

2016-06-27, 11:50

Biznesmeni z regionu na liście najbogatszych Polaków

2016-06-27, 11:07

Osborne: brytyjska gospodarka silna, poradzimy sobie ze skutkami Brexitu

2016-06-27, 10:13

Umowy z Chińczykami wesprą m.in. budowę dróg w Polsce i eksport polskich produktów

2016-06-26, 07:26

Szwed: w najbliższym czasie nic się nie zmieni dla Polaków pracujących w Anglii

2016-06-25, 11:27

Po wieściach o Brexicie silne spadki na giełdach azjatyckich

2016-06-24, 09:06

Agenci CBA weszli w południe do siedziby KNF

2016-06-23, 16:24

Morawiecki z wicekanclerzem Niemiec o stawkach minimalnych dla kierowców i ciągnikach Ursus

2016-06-22, 19:34
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę