Przedostatni piątek października w koncertowym paśmie Polskiego Radia PiK pozwoli przenieść się nam w czasie i przestrzeni do 25 września 1993 roku, pod Akropol... do Herodes Atticus Theatre w Atenach, kamiennego teatru rzymskiego, który pamięta początki drugiego stulecia naszej ery. To tutaj rozegrało się muzyczne widowisko stanowiące pierwszy koncert, który Yiannis Chryssomallis - czyli po prostu YANNI - zagrał i zarejestrował na potrzeby albumu „live” i filmu...
Po opuszczeniu ojczystej Grecji w 1972 roku, bohater dzisiejszego wieczoru marzył o powrocie na ziemie swoich przodków i złożenie muzycznego hołdu... właśnie w Atenach, właśnie pod Akropolem! Starania artysty o zgodę na wystawienie swojego dzieła w tak szczególnym miejscu jak antyczny teatr Heroda Attyka w Atenach trwały ponad półtora roku i chyba właśnie greckie pochodzenie Yanniego sprawiło, że nie trwało dłużej. Inni artyści, którzy dostąpili zaszczytu występu na tej scenie musieli uzbroić się w daleko idącą cierpliwość. W końcu udało się i Yanni wraz z zespołem oraz londyńską The Royal Philharmonic Orchestra pod batutą Shardada Rohaniego mógł pojawić się u stóp otulonego złotym blaskiem Partenonu... Przedsięwzięcie pochłonęło 2 miliony dolarów, ale... opłacało się!
„Chciałbym podziękować mojemu zespołowi i ekipie oraz ludziom zaangażowanym w pomoc w urzeczywistnianiu moich marzeń” - napisał Yanni w książeczce do albumu „Live At The The Acropolis”, z której dzisiaj czerpiemy... Istotnie, sukces przedsięwzięcia zaangażowało się wiele osób. Artysta wspominał o spotkaniach z miejscową komisją archeologiczną, burmistrzem Aten oraz ministrami kultury i turystyki jako jego wysiłek, aby zdobyć ich zaufanie i pozwolenie na występy, obiecując nie spowodować przy ich realizacji jakiekolwiek szkody. Zastosowano daleko idące środki ostrożności, miejscowa policja przeszukiwała teren koncertu i przebieralnie z psami w poszukiwaniu śladów materiałów wybuchowych. A przecież wspomnieć należy, że YANNI pod Akropolem to nie tylko artysta w towarzystwie 6-osobowego zespołu i Orkiestry Królewskich Filharmoników, ale również międzynarodowej załogi złożonej z ponad 200 techników odpowiadających za oświetlenie i dźwięk oraz operatorów rejestrujących całość wydarzenia.
Trudno uwierzyć, że wyjeżdżając w 1972 roku z Grecji do Stanów Zjednoczonych bohater dzisiejszego wieczoru - Yanni - nie myślał wcale o karierze muzyka. Z początkiem 1973 roku rozpoczął studia na
Uniwersytecie Minnesota, a w roku 1976 otrzymał licencjat i dyplom z psychologii. Przez pewien czas żył ze zmywaniu naczyń, a w wolnych od nauki chwilach grał w lokalnym zespole rockowym i kontynuował naukę gry na fortepianie oraz innych instrumentach klawiszowych. Po ukończeniu studiów poświęcił się całkowicie muzyce twierdząc, że ona właśnie jest wykładnią Jego szczęścia i na niej budować będzie dzieło swojego życia... Zatapiając się dzisiaj w sztuce Yanniego chyba każdy potwierdzi słuszność Jego wyboru :) Przypominany dzisiaj koncert to zapis ostatniego z trzech wieczorów u stóp Akropolu, które YANNI z zespołem i The Royal Philharmonic Orchestra spędzili pod koniec września 1993 roku w Atenach... Opierając się na doświadczeniach, które zajęły Jemu starania o możliwość występu na scenie antycznego teatru Odeon Heroda Attyka, artysta ze śmiałością przystąpił do planowania koncertów w innych, jakże znamiennych i wpisanych w dzieje świata miejscach na Ziemi :) Tak oto tylko w roku 1997 YANNI wystąpił w Taj Mahal w Agrze w Indiach i w Zakazanym Mieście w Pekinie w Chinach. W ubiegłym roku w naszym koncertowym cyklu wspomnieliśmy już fragmenty Jego spektakularnego występu pod Wielkimi Piramidami w Egipcie z roku 2015... Czy możemy zatem wykluczyć kolejną okazję spotkania w koncertowym paśmie Polskiego Radia PiK?
Za dzisiejszy wieczór z oklaskami i Państwa w nim obecność z góry dziękuje Adam Droździk.