W paśmie koncertowym Polskiego Radia PiK czerpiemy z głębokiej przeszłości zapisanej z oklaskami 5 lipca 1973 roku podczas Montreux Jazz Festival. Bohaterem tego wieczoru w szwajcarskim Montreux był DONALD BYRD, a sam czas jego obecności w tym miejscu przypadł na funkowy okres tego artysty. Materiał zarejestrowany tego wieczoru i wydany jako dokument pt. „Live: Cookin’ with Blue Note at Montreux” stanowił promocją wydanego niewiele wcześniej, przyjętego z entuzjazmem albumu „Black Byrd”, który otworzył w jego karierze etap mocniej związany z jazz-funkiem, soulem i elektrycznym brzmieniem.
Nagranie przeleżało w archiwach Blue Note Records prawie pół wieku i doczekało się pierwszego oficjalnego wydania dopiero 9 grudnia 2022 roku. Na scenie Byrd prowadzi dziesięcioosobowy zespół. Obok jego trąbki i flugelhornu słychać m.in. syntezatory Larry’ego Mizella, elektryczne piano Kevina Toneya, gitarę Barneya Perry’ego, bas Henry’ego Franklina oraz rozbudowaną sekcję dętą i perkusyjną. Dzięki temu muzyka brzmi znacznie bardziej surowo i energetycznie niż na dopracowanych nagraniach studyjnych z tego okresu. „Blue Note Records” samo podkreśla, że koncert pokazuje „twardszą” i bardziej bezpośrednią stronę muzyki Byrda z lat 70. ubiegłego wieku.
Autor: Tomasz Kaźmierski
Emisja: „Koncertowe Radio PiK”, 9 października 2026
Album „Live: Cookin’ with Blue Note at Montreux” otwiera „Black Byrd”, jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów z funkowego okresu trębacza. Dalej pojawia się m.in. interpretacja kompozycji Stevie Wondera „You’ve Got It Bad Girl” oraz trzy utwory Byrda: „The East”, „Kwame” i „Poco-Mania”, które wcześniej nie doczekały się studyjnych wersji.
Szczególnie trwające niemal 12 minut „Kwame”, pokazuje koncertową stronę zespołu: długie groove’y, improwizację i mocne, elektryczne brzmienie.
To płyta istotna również dlatego, że pokazuje moment przemiany Donalda Byrda. Muzyk znany wcześniej przede wszystkim z hard bopu coraz śmielej sięgał wtedy po funk, R&B, syntezatory i elektryczne instrumenty. „Live: Cookin’…” nie jest więc klasycznym jazzowym koncertem z trąbką na pierwszym planie przez cały czas. Bardziej przypomina rozbudowany jazz-funkowy jam, w którym równie ważne jak solówki są rytm, bas i transowy groove.
Jeśli podoba Ci się „Black Byrd”, „Places and Spaces” albo późniejsze nagrania Byrda z braćmi Mizell, „Live: Cookin’ with Blue Note at Montreux” jest bardzo dobrym uzupełnieniem tego okresu jego twórczości.
Na wieczór z oklaskami zaprasza Tomasz Kaźmierski.