Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń przegrały na wyjeździe z MKS-em Dąbrowa Górnicza 83:87 w 2. kolejce PGE Basket Ligi. Torunianie tracili już 20 punktów, ale w szalonej końcówce wrócili do gry i na cztery sekundy przed końcem byli tylko dwa „oczka” za rywalami.
Początek był wyrównany, ale z każdą minutą coraz mocniej zaznaczała się przewaga gospodarzy. Po pierwszej kwarcie MKS prowadził 21:18, a do przerwy już 52:40. Po zmianie stron różnica urosła nawet do 20 punktów i wydawało się, że losy spotkania są rozstrzygnięte.
Twarde Pierniki nie odpuściły. W czwartej kwarcie świetny fragment zanotował Ray Cowels, który zdobył osiem punktów z rzędu, a Luka Sakota pozwolił Torunianom jeszcze realnie myśleć o zwycięstwie. Na minutę przed końcem strata stopniała do trzech punktów, a cztery sekundy przed syreną wynosiła już tylko dwa.
MKS zachował jednak więcej spokoju. Rzuty wolne w ostatnich sekundach przypieczętowały zwycięstwo gospodarzy 87:83.
MKS Dąbrowa Górnicza – Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń 87:83 (21:18, 31:22, 22:20, 13:23)